lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 783

- Prawda! aha! W najcięższych terminach jenom ręką machali pogwizdywał, a teraz czuję,
jakoby mi kto ostrogi w boki wpierał.
- Dziwna to jest, bo jeśli ta dziewka umyślnie waszej książęcej mości co zadała, to nie
dlatego, żeby potem miała uciekać, a przecież z tego, coś mi wasza książęca mość mówił,
pokazuje się, że oni oboje chcieli się po cichu wynieść.
- Powiadał mi Ryff, że to wpływ Saturna, na którym wyziewy palące w tym właśnie miesiącu
się podnoszą.
- Mości książę, wolej Jowisza weź sobie za patrona, bo temu bez ślubów się szczęściło.
Wszystko będzie dobrze, tylko o ślubie wasza książęca mość nie wspominaj, chyba o
malowanym.
Nagle pan starosta oszmiański uderzył się w czoło.
- Czekaj no, wasza książęca mość... Słyszałem o podobnym wypadku w Prusiech...
- Szepceli ci diabeł coś do ucha, powiadaj?
Lecz pan Sakowicz długo nic nie odpowiadał, wreszcie twarz mu się rozjaśniła i rzekł:
- Podziękuj, mości książę, swojej fortunie, że ci Sakowicza za przyjaciela dała.
- Co nowego? co nowego?
- Ej, nic! będę drużbą waszej książęcej mości -tu Sakowicz skłonił się zaszczyt to dla
takiego chudopachołka niemały...
- Nie błaznuj, mów prędko!
- Jest w Tylży niejaki Plaska, czy tam jak, który swego czasu był księdzem w Nieworanach,
ale rewokowawszy, luterstwo przyjął, ożenił się i pod protekcję elektora się schronił, a
teraz wędzoną rybą ze Źmudzią handluje. Swego czasu starał się nawet biskup Parczewski,
aby go na powrót na Źmudź dostać, gdzie by mu pewnie stosik pod nogi podłożono, ale
elektor nie chciał współwiercy wydać.
- Co mnie to obchodzi? Nie marudź!
- Co waszą książęcą mość to obchodzi? Owóż powinno obchodzić, bo on was zszyje jako
wierzch z podszewką, rozumiesz, wasza książęca mość? A że kiepski majster i do cechu nie
należy, łatwo będzie po nim rozpruć, rozumiesz, mości książę? Tego szycia cechowi za
ważne nie uznają, a przecie nie będzie ni gwałtów, ni hałasów. Majstrowi będzie można
potem łeb ukręcić, wasza książęca mość zaś sam będziesz narzekał, że było podejście,
rozumiesz? Zaś przedtem: crescite et multiplicamini... Pierwszy daję moje
błogosławieństwo.
- Rozumiem i nie rozumiem - rzekł książę. - Diabła tam! Pojmuję doskonale. Sakowicz!
musiałeś już jak strzyga z zębami na świat się urodzić. Kat cię czeka, nie może inaczej
być... O, panie starosto!... Ale póki żyję, włos ci z głowy nie spadnie, a kontentacja
przystojna nie minie... Ja tedy...
- Wasza książęca mość oświadczysz się solennie o rękę panny Billewiczówny jej samej i
miecznikowi. Jeśli ci odmówią, jeśli się nie uda, to każ ze mnie skórę ściągnąć,
rzemienie do sandałów z niej zrobić i iść na pokutną pielgrzymkę do... do Rzymu.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional