lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 778

- Warta jej ta rada. Nie dawniej jak wczoraj mówił mi pan Billewicz, że ma zacne kwoty
zakopane w sadzie w Billewiczach i że właśnie chce je tu w bezpieczne miejsce przenieść,
aby je waszej książęcej wysokości na skrypt oddać.
- A toś mi z nieba spadł i ów szlachcic także! - zawołał Bogusław.- A siłaż tam tego
będzie?
- Nad sto tysięcy prócz sreber i kosztowności, których bodaj że drugie
tyle.
- Sreber i kosztowności szlachcic nie zechce na gotowiznę zmieniać, ale można je będzie
zastawić. Wdzięczenem ci, Paterson, bo w porę mi to przychodzi. Muszę z Billewiczem zaraz
jutro pomówić.
- To go uprzedzę, bo właśnie jutro wybiera się z panną do Gawny, do państwa
Kuczuków-Olbrotowskich.
- Uprzedź go, by nie wyjeżdżał, nim się ze mną nie obaczy.
- Czeladź już posłana, boję się tylko, czy bezpiecznie dojedzie.
- Można będzie posłać za nimi cały regiment, wreszcie pogadamy. W porę mi to, w porę! A i
pocieszna rzecz, jeżeli Podlasie za pieniądze tego regalisty i patrioty od
Rzeczypospolitej oderwę.
To rzekłszy książę pożegnał radę, bo musiał jeszcze oddać się w ręce pokojowych, których
zadaniem było co dzień przed nocą kąpielami, maścią mi i różnymi sztukami, znanymi tylko
za granicą, nadzwyczajną jego urodę konserwować. Trwało to zwykle godzinę, a czasem i
dwie; książę zaś i bez tego był już znużon drogą i późną godziną.
Nazajutrz rano Paterson zatrzymał miecznika i Oleńkę oznajmieniem, iż książę pragnie się
z nimi widzieć. Trzeba było wyjazd odłożyć, ale nie zaniepokoili się tym zbytnio, bo
Paterson powiedział, o co chodzi.
W godzinę później nadszedł książę. Mimo iż pan Tomasz i Oleńka przyrzekli sobie
najświęciej, iż przyjmą go po dawnemu, i mimo wszelkich wysileń, nie mogli tego dokazać.
Jej twarz zmieniła się, a miecznikowa nabiegła krwią na widok młodego księcia, i przez
chwilę stali oboje zmieszani, wzburzeni, próżno usiłując do zwykłej powrócić spokojności.
Książę, przeciwnie, swobodny był zupełnie, tylko trochę pomizerniał w oczach i twarz miał
mniej ubarwioną niż zwykle, ale właśnie ta jego bladość cudnie odbijała od perłowej
rannej szaty, przerabianej srebrem; spostrzegł jednak natychmiast, iż przyjmują go jakoś
inaczej i mniej radzi widzą aniżeli zwyczajnie. Ale pomyślał zaraz, że pewnie tych dwoje
regalistów dowiedziało się o jego stosunkach ze Szwedami, i stąd ten chłód w przyjęciu.
Postanowił więc sypnąć im natychmiast piaskiem w oczy, i po zwykłych komplimentach
powitalnych tak zaczął:
- Panie mieczniku dobrodzieju, słyszałeś już zapewne waszmość, jakie nieszczęście mnie
spotyka...
- Wasza książęca mość chce mówić o śmierci księcia wojewody?-odparł miecznik.
Nie tylko o śmierci. Cios to okrutny, wszelako już zdałem się na wolę Boga, który jak
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional