lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 748

poczęły pracować przeciw murom i Bramie i na początek zmusiły do milczenia granatniki
szwedzkie. Wówczas sam jenerał Grodzicki zajął tę pozycję. Kmicic zaś powrócił do swych
Tatarów.
Ale nie dojechał jeszcze do swej kwatery, gdy już wezwano go do Ujazdowa. Król wobec
całego sztabu wysławiał młodego rycerza, nie szczędził mu pochwał sam Czarniecki ni
Sapieha, ni Lubomirski, ni hetmani koronni, on zaś stał przed nimi w podartym i zasypanym
ziemią ubraniu, na twarzy całkiem dymami prochowymi okopcony, niewysparny, utrudzon, lecz
radosny, że szaniec utrzymał, na tyle pochwał zasłużył i sławę niezmierną u obu wojsk
pozyskał.
Winszowali mu też, między innymi kawalerami, pan Wołodyjowski i pan Zagłoba.
- Nie wiesz nawet, panie Andrzeju - rzekł mu mały rycerz-jak wielkie i u króla masz
zachowanie. Wczoraj byłem na radzie wojennej, bo mnie pan Czarniecki wziął ze sobą.
Mówiono o szturmie, a potem o wiadomościach, które właśnie z Litwy nadeszły, o tamtejszej
wojnie i o okrucieństwach, jakich się Pontus i Szwedzi dopuszczają. Radzą tedy, jak by
tam wojnę podsycić. Powiada Sapieha, że najlepiej parę chorągwi posłać i człeka, któren
by umiał być tam tym, czym pan Czarniecki był na początku wojny w Koronie. Na to król:
?Taki jest tylko jeden: Babinicz." Inni zaraz przyświadczyli.
- Ja na Litwę, a zwłaszcza na Źmudź, najchętniej pojadę-odrzekł Kmicic -i sam króla
jegomości o to prosić miałem, czekam jeno, póki Warszawy nie weźmiem.
- Szturm jeneralny na jutro - rzekł zbliżając się Zagłoba.
- Wiem, a jak się ma Ketling?
- Kto taki? Chyba Hassling?
- Wszystko jedno, bo on ma dwa nazwiska, jako to u Angielczyków, Szkotów i wielu innych
nacyj obyczaj.
- Prawda - odrzekł Zagłoba - a Hiszpan to ci na każdy dzień tygodnia ma inne. Powiadał mi
waszmościów pacholik, że Hassling, czyli też ów Ketling, zdrowy; już przemówił, chodzi i
gorączka go opuściła, jeno jeść co godzina woła.
- A waść to nie byłeś u niego? - pytał Kmicic małego rycerza.
- Nie byłem, bom czasu nie miał. Kto tam przed szturmem ma głowę do czegokolwiek?
- To pójdźmy teraz.
- Waćpan idź naprzód spać - rzekł Zagłoba.
- Prawda ! prawda ! Ledwie na nogach stoję!
Jakoż wróciwszy do siebie, poszedł pan Andrzej za tą radą, tym bardziej że i Hasslinga
zastał śpiącego. Natomiast wieczorem przyszli go odwiedzić Zagłoba z Wołodyjowskim i
zasiedli w przestronnym letniku, który Tatarowie dla swego ?bagadyra" wznieśli. Kiemlicze
miód im leli stary, stuletni, który król Kmicicowi przysłał, a oni popijali go ochotnie,
gdyż gorąco było na dworze. Hassling, blady jeszcze i wyniszczony, zdawał się życie i
siły czerpać w cennym napitku. Zagłoba językiem mlaskał i pot z czoła obcierał.
- Hej! jak tam te kartauny grzmią - ozwał się nasłuchując młody Szkot.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional