lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 727

Powiadają, żem dla podkurków nieprzyjaciela zaniedbał, ale przecie temu nieprzyjacielowi
cała Rzeczpospolita oprzeć się nie mogła!
Wzruszył się nieco pan Zagłoba słowy hetmana i odrzekł:
- Taki to już u nas obyczaj, aby winę zawsze na wodza składać. Nie ja będę brał podkurki
za złe, bo im dzień dłuższy, tym podkurek potrzebniejszy. Pan Czarniecki wielki wojennik,
tę wszelako, wedle mojej głowy, ma przywarę, że wojsku na śniadanie, na obiad i na
wieczerzę samą tylko szwedzinę daje. Lepszy on wódz niż kuchta, ale źle czyni, bo od
takiej strawy wprędce wojna najlepszym kawalerom może zbrzydnąć.
- Bardzo że pan Czarniecki przeciw mnie choleryzował?
- I!... nie bardzo! Z początku wielką pokazał alterację, ale gdy się dowiedział, że
wojska nie rozbite, zaraz powiada: ?Wola boska, nie ludzka moc! Nic to! (powiada) każdemu
zdarzy się przegrać; gdybyśmy samych (powiada) Sapiehów w ojczyźnie mieli, byłby to kraj
Arystydesów."
- Dla pana Czarnieckiego krwi bym nie skąpił! - odpowiedział hetman.
- Każdy inny poniżałby mnie, aby siebie i własną sławę wywyższyć, zwłaszcza po świeżej
wiktorii, ale on nie z takich.
- Nic i ja przeciw niemu nie powiem, jeno to, żem za stary na taką służbę, jakiej on od
żołnierza wygląda, a zwłaszcza na owe kąpiele, jakie wojsku wyprawuje.
- Toś waść rad, żeś do mnie wrócił?
- I rad, i nierad, bo o podkurku słucham od godziny, ale go jakoś nie widzę.
- Zaraz siądziemy do stołu. A co pan Czarniecki teraz przedsiębierze?
- Idzie do Wielkopolski, aby tamtym niebożętom dopomóc, stamtąd zaś przeciw Szteinbokowi
ciągnie i do Prus, spodziewając się dostać od Gdańska armat i piechoty.
- Zacni obywatele gdańszczanie. Całej Rzeczypospolitej przykładem świecą. To się z panem
Czarnieckim pod Warszawą spotkamy, bo ja tam pociągnę, jeno się przedtem koło Lublina
nieco zabawię.
- To Lublin znów Szwedzi obsadzili?
- Nieszczęsne miasto! Nie wiem już, ile razy było w nieprzyjacielskim ręku. Jest tu
deputacja od szlachty lubelskiej i zaraz przyjdzie z prośbą, bym ich ratował. Ale że mam
listy do króla i hetmanów ekspediować, przeto muszą jeszcze poczekać.
- Do Lublina i ja chętnie pójdę, bo tam białogłowy nad miarę gładkiej rzęsiste. Kiedy to
która chleb krając bochenek o się oprze, to nawet na nieczułym bochenku skóra od
kontentacji czerwienieje.
- O Turku !
- Wasza dostojność, jako człek wiekowy, nie możesz tego wyrozumieć, ale ja co maja krew
jeszcze muszę puszczać.
- Toć żeś starszy ode mnie!
- Jeno eksperiencją, nie wiekiem, że zaś umiałem conservare iuventutem meam, tego mi już
niejeden zazdrościł. Pozwól mnie, wasza dostojność, przyjąć deputację lubelską, a ja jej
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional