lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 724

- Gadaj prawdę -rzekł z przyciskiem kasztelan - bo ta relacja tak misternie haftowana, iż
rzeczy dojść nie mogę... Jeno... gadaj prawdę... nie koloryzuj: wojska rozproszone?
- Nijak nie rozproszone, mości kasztelanie.
- A ile dni wam potrzeba, byście się znów zebrali?
Tu Zagłoba szepnął do Skrzetuskiego:.
- Chce go, jako to mówią, z mańki zażyć.
Lecz Charłamp odpowiedział bez wahania:
- Skoro wojsko nie rozproszone, to mu się zbierać nie trzeba. Prawda jest, że
pospolitaków z dwieście koni nie mogliśmy się dorachować, gdym odjeżdżał, których i
między poległymi nie było, ale to zwykła rzecz i komput na tym nie cierpi, a nawet pan
hetman ruszył za królem w dobrym porządku.
- Armat nie straciliście, mówisz, nic?
- Owszem. Straciliśmy cztery, które Szwedzi, nie mogąc ich zabrać, zagwoździli.
- Widzę, że prawdę mówisz; powiadaj tedy, jako się wszystko odbyło?
-...Incipiam !-rzekł Charłamp. - Kiedyśmy to ostali sami, postrzegł się nieprzyjaciel,
iże zawiślańskich wojsk nie masz, jeno partie i kupy niesforne na ich miejscu.
Myśleliśmy, a właściwie mówiąc, pan Sapieha myślał, że na tamtych uderzą, i jakie takie
posiłki im ekspediował, ale nieznaczne, by siebie nie osłabić. Tymczasem u Szwedów
krętanina i szum jakoby w ulu. Pod wieczór poczęli zbliżać się tłumami do Sanu. Byliśmy w
kwaterze wojewodzińskiej. Przyjeżdża ten pan Kmicic, który się Babiniczem teraz zowie,
żołnierz przedni, i daje znać. A pan Sapieha właśnie do uczty zasiadał, na którą się siła
szlachcianek aż spod Kraśnika i Janowa nazjeżdżało... że to pan wojewoda lubi płeć
białogłowską.
- I uczty lubi! -przerwał Czarniecki.
- Nie masz mnie przy nim, nie ma go kto do temperancji nakłaniać!- przerwał Zagłoba.
Na to pan Czarniecki:
- Może prędzej będziesz waść przy nim, niż myślisz, zaczniecie się we dwóch temperować!
Tu zwrócił się do Charłampa:
- Mów dalej.
- Babinicz tedy daje znać, a wojewoda na to: ?Symulują tylko, że chcą następować! Nie
przedsięwezmą nic! Prędzej (powiada) przez Wisłę zechcą się przebierać, ale mam ja na
nich oko i wtedy sam nastąpię. Tymczasem (powiada) nie psujmy sobie uciechy, żeby nam
było dobrze!" Poczynamy tedy jeść i pić. A i kapela poczyna rżnąć, sam wojewoda prosi do
tańca.
- Dam ja mu tańce! -przerwał Zagłoba.
- Cicho waść! -rzekł Czarniecki.
- Wtem znów przylatują od brzegu, że szum okrutny. Nic to! Wojewoda pazia w ucho:
?Będziesz mi tu lazł!" Tańcowaliśmy do świtania, spaliśmy do południa. 0 południu
patrzym, aż już szańce srogie stoją, a na nich ciężkie działa, kartauny. Dają też czasem
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional