lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 684

Tymczasem tamci ujrzawszy kasztelana zeskoczyli z kulbak, oddali konie pacholikowi i szli
żywo do ganku; nagle Zagłoba rzucił czapkę w górę i udając głos marszałka tak wybornie,
że kto by go nie widział, mógłby się omylić, zakrzyknął:
- Vivat pan Czarniecki, nasz wódz!
Kasztelan zmarszczył się i rzekł prędko:
- Jest pismo dla mnie?
- Nie ma - odrzekł Zagłoba - jest coś lepszego. Marszałek z całym wojskiem przechodzi
dobrowolnie pod komendę waszej dostojności!
Czarniecki przewiercił go wzrokiem, za czym zwrócił się do Skrzetuskiego, jakby mu chciał
rzec: ?Gadaj ty, bo tamten podpił!"
Pan Zagłoba rzeczywiście był nieco podpiły; lecz Skrzetuski potwierdził jego słowa, więc
zdumienie odbiło się na obliczu kasztelana.
- Bywajcie za mną! -rzekł do przybyłych. - Mości Polanowski, mości Wołodyjowski, proszę
także!
I wszyscy weszli do izby. Nie siedli jeszcze, gdy Czarniecki spytał:-- Co rzekł na mój
list?
- Nic nie rzekł -odpowiedział Zagłoba - a dlaczego, to się w końcu mojej relacji okaże,
teraz zaś incipiam...
Tu zaczął wszystko opowiadać, jak się odbyło, jako marszałka do decyzji tak pomyślnej
doprowadził. Czarniecki patrzył na niego z coraz większym zdziwieniem. Polanowski za
głowę się chwytał, pan Miehał wąsikami ruszał.
- Tożem ja waści nie znał dotąd, jak mnie Bóg miły! - zawołał wreszcie kasztelan. - Uszom
własnym nie wierzę!
- Ulissesem z dawna mnie nazywano! - odrzekł skromnie Zagłoba.
- Gdzie mój list?
- Ot, jest!
- Już ci muszę darować, żeś go nie oddał. To ćwik kuty na cztery nogi! Podkanclerzemu
uczyć się u niego, jak układy prowadzić! Na Boga, gdybym był królem, do Carogrodu bym
waści wysłał...
- Już by tu sto tysięcy Turka stało! - zakrzyknął pan Michał.
A Zagłoba na to:
- Dwieście, nie sto, żebym tak zdrów był!
- W niczymże się pan marszałek nie spostrzegł? - pytał znów Czarniecki.
- On? Łykał tak wszystko, com mu do gęby wkładał, jak karmny gąsior gałki, jeno mu
grzdyka grała i oczy mgłą zachodziły. Myślałem, że pęknie od radości, jako szwedzki
granat. Tego człowieka do piekła pochlebstwem można by zaprowadzić.
- Byle się to na Szwedach skrupiło, byle się skrupiło, a mam nadzieję, że tak będzie! -
odrzekł uradowany Czarniecki. - Waść jesteś człek zręczny jako liszka, ale sobie zbytnio
z pana marszałka nie dworuj, bo inny i tego by nie uczynił. Siła od niego zależy... Aż do
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional