lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 69

WDOWA
I pić jak ptaszkowi?…
BALLADYNA
Idź, matko!
WDOWA
To już z moją siwą kosą
Będę się bawić… Tylko służalcowi
Każ mi jeść przynieść… nie zapomnij…
/ odchodzi /
BALLADYNA
/ sama /
Piekło!
Mieszam się — bladnę… Ja się kiedyś zdradzę
Przed matką, mężem… Wszystko się urzekło
Na moją zgubę. Ludzie jako szpaki
Uczone mowy, przez okropną władzę
Sprawiedliwości, nie myśląc o mowie,
Tak mówią, jakoby tajnymi szlaki
Dążyli ciągle w głąb serca. Surowie
Kładą sędziego pytanie: czyś winna?
Krętymi słowy… Matka, mąż, oboje,
I mąż, i matka — ta kobieta gminna…
Trzeba ją kochać, to matka.
/ Kostryn wchodzi na scenę. /
KOSTRYN
Pokoje
Kazałem suto osnuć w złotogłowy.
Dziś dzień poślubny… dziś na dwór zamkowy
Zjadą się liczne pany i rycerze,
Wasale twoi…
BALLADYNA
Trzeba zamknąć wieżę,
Gdzie mieszka moja — mamka — ona chora,
Snu potrzebuje.
KOSTRYN
Jak to — ta potwora
Mlekiem poiła twoje usta śliczne?
Ach nie!… Ta chyba bogini niebieska,
Co na błękity lała drogi mleczne
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional