lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 651

obyczaje, skłonności, dowcip i fantazję.
Jan Sapieha, który naonczas zdradą jeszcze, ku wielkiemu umartwieniu wojewody
witebskiego, nazwisko kalał, najwięcej królowi dawał objaśnień co do pana starosty
kałuskiego. Trawili też na naradach całe godziny. Sapieha zresztą nie sądził, aby łatwo
przyszło królowi pana na Zamościu skaptować.
- Pieniędzmi go nie skusić - mówił pan Jan - bo człek okrutnie możny. O godności nie dba
i nigdy o nie nie zabiegał, nie chciał ich wonczas nawet, gdy same go szukały... Co do
tytułów, sam słyszałem, jak na dworze zgromił pana des Noyersa, sekretarza królowej, za
to, że mówiąc do niego powiedział: mon prince! - ?Jam nie prince (rzecze mu), alem
archiduków więźniami w moim Zamościu miewał." Co prawda zresztą, to nie on miewał, jeno
jego dziad, którego Wielkim w narodzie naszym nazywają.
- Byle mi bramy Zamościa otworzył, zaofiaruję mu coś takiego, czego żaden król polski
zaofiarować by nie mógł.
Sapieże nie wypadało pytać, co by takiego było, spojrzał tylko z ciekawością na Karola
Gustawa, ten zaś zrozumiał spojrzenie i odrzekł odgarniając, wedle zwyczaju, włosy za
uszy:
- Zaofiaruję mu województwo lubelskie jako niezawisłe księstwo-korona skusi go. Źaden by
z was się takiej pokusie nie oparł, nawet dzisiejszy wojewoda wileński.
- Nieograniczona jest hojność waszej królewskiej mości - odparł, nie bez pewnej ironii w
głosie, Sapieha.
A Karol odpowiedział z właściwym sobie cynizmem :
- Daję, bo nie moje.
Sapieha pokręcił głową.
- Nieżonaty człowiek jest i synów nie ma. Temu korona miła, kto potomstwu przekazać ją
może.
- Jakichże tedy sposobów radzisz mi wasza mość się chwycić?
- Mniemałbym, że pochlebstwem najwięcej da się wskórać. Pan to jest niezbyt bystrego
dowcipu i snadnie go można objechać. Trzeba mu przedstawić, jako od niego tylko zależy
uspokojenie Rzeczypospolitej, trzeba mu wmówić, iż on jeden może ją osłonić od wojny,
nieszczęścia, klęsk wszelkich i przyszłych nieszczęść, a to właśnie przez otwarcie bram.
Jeśli ryba ten haczyk połknie, to będziemy w Zamościu, inaczej - nie!
- Zostaną działa jako ostatnia racja!
- Hm! Na tę rację znajdzie się z czego w Zamościu odpowiedzieć. Armat ciężkich tam nie
brak, a my musielibyśmy je dopiero sprowadzać, co gdy roztopy nastąpią, stanie się
niepodobnym.
- Słyszałem, że piechoty w twierdzy są grzeczne, ale jazdy im brak.
- Jazda tylko w gołym polu potrzebna, a zresztą, skoro Czarniecki, jako się pokazało, nie
rozbit, to mógł jedną i drugą chorągiew do posług wrzucić.
- Wasza mość same tylko trudności widzisz.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional