lektory on-line

Kordian - Juliusz Słowacki - Strona 64

/ Car. Wychodzi z sypialnego pokoju z lampą nocną w ręku /
Słyszałem jakiś stuk i czułem we snów burzy,
Jakby mię ktoś za gardło cisnął szarfą.
Czułem, co niegdyś ojciec mój, lecz czułem dłużej.
Czyż zawsze sen ma być sumnienia harfą,
Po której grają wichry strachu?… Idźmy. —
Lecz nie znam dróg, zabłądzę w gmachu.
/ chce iść i potyka się o leżącego Kordiana /
Coż to? co to się znaczy?… tu trup jakiś leży…
Z bagnetem w ręku, mundur polskich ma żołnierzy
Ze szkoły podchorążych. Pewnie stał na warcie
I szedł do mnie zabijać?… Padł na samym progu…
Wszak brat mi za nich ręczył? Kusicielu! czarcie!
Nie natrącaj mi na myśl brata — w każdym wrogu
Pokazujesz mi brata, nie, to być nie może…
O gdyby wstał ten człowiek i przemówił słowo!…
Ciepły… Wstań! mów! bo szpadą gardło ci otworzę.
Mów, czy to brat ci kazał?
/ szpadą rani w rękę Kordiana, który oczy otwiera /
KORDIAN
/ z obłąkaniem /
Z pochodnią grobową
Trupy w oknie.
Przemówił… Otwórz jeszcze usta,
Wymów: brat? — słowo krótkie… brat?
KORDIAN
Blady jak chusta
Car śpi… Jezus Maryja!… świt zaczął pobielać…
Nic z niego się nie dowiem ni z ust, ani z twarzy…
O! to brat… brat mój pewnie…
/ woła /
Straży! moja straży!
/ Wbiegają żołnierze. Car pokazuje na Kordiana /
Jeśli nie zwaryjował ten żołnierz… rozstrzelać…
SCENA VI. SZPITAL WARIATÓW
/ Widać klatki, w których siedzą łańcuchami powiązani waryjaci, niektórzy chodzą wolno. — Kordian leży na łóżku w gorączce. Dozorca szpitalu. — Doktor obcy /
DOZORCA
/ do Doktora /
Waćpan przyszedłeś zwiedzić szpital waryjatów?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional