lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 630

jeńców niemało, między którymi są znaczni oficyjerowie, nie licząc panny
Borzobohatej-Krasieńskiej, która już do Taurogów została odesłana. Ci mogą być w rumel
wymienieni.
- Waść się zwycięstwami nie chełp, bo oto moja przednia straż, której tu obecny pan
Babinicz przewodził, przez trzydzieści mil was parła... przed którą uciekając
straciliście dwa razy tyle jeńców, ileście ich poprzednio wzięli; straciliście wozy,
armaty, kredensy. Wojsko, znużone, z głodu wam pada, nie macie co jeść, nie wiecie, gdzie
się obrócić. Waść widziałeś moje wojsko. Nie kazałem ci umyślnie oczu wiązać, abyś mógł
rozpoznać, jeżeli mierzyć się z nami możecie. Co się owej panny tyczy, nie pod moją ona
opieką, ale pana Zamoyskiego i księżnej Gryzeldy Wiśniowieckiej. Z nimi to policzy się
książę, krzywdę jej czyniąc. Waść zaś gadaj, co jeszcze masz do powiedzenia, a mów
mądrze, bo inaczej każę zaraz panu Babiniczowi następować.
Sakowicz, zamiast odpowiedzieć, zwrócił się do pana Kmicica:
- To tedy waść nas tak dojeżdżał w drodze? Musiałeś u Kmicica zbójecki proceder
praktykować.
- Miarkujcie po własnej skórze, czylim dobrze praktykował!
Hetman znów brwi zmarszczył.
- Nic tu po tobie -rzekł do Sakowicza - możesz jechać.
- Wasza dostojność daj mi przynajmniej pismo do księcia pana.
- Niech i tak będzie. Poczekasz waść na pismo u pana Oskierki.
Usłyszawszy to pan Oskierko wyprowadził zaraz Sakowicza. Hetman na pożegnanie ręką mu
kiwnął, po czym zwrócił się zaraz do pana Andrzeja:
- Czemuś to mówił: ?gorze!", gdy o tym schwytanym człeku była mowa? - rzekł patrząc
surowo i bystro w oczy rycerza - zali nienawiść tak w tobie sumienie zgłuszyła, żeś
istotnie nasadził zbója na księcia?
- Na Najświętszą Pannę, której broniłem, nie! - odrzekł Kmicic. - Nie przez cudze ręce
chciałbym się do jego gardła dobrać!
- Czemuś mówił: ?gorze!" Znasz tego człowieka?
- Znam - odrzekł blednąc ze wzruszenia i wściekłości Kmicic. -Wyprawiłem go jeszcze ze
Lwowa do Taurogów... Książę Bogusław porwał do Taurogów pannę Billewiczównę... Miłuję tę
pannę!... Mieliśmy się pobrać... Wysłałem tego człeka, ażeby mi o niej dał wiadomość... W
takim ręku była...
- Uspokój się -rzekł hetman - dałeś mu jakowe listy?
- Nie... Ona by czytać nie chciała.
- Dlaczego?
- Bo jej Bogusław powiedział, iżem mu się króla porwać ofiarował...
- Wielkie są powody twojej ku niemu nienawiści. Przyznaję...
- Tak, wasza dostojność, tak!
- Czyli książę zna tego człowieka?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional