lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 616

- By i największa siła nie zawadzi.
- A za co banit?
- Pod czyją komendę idę i kogo o opiekę proszę, temu wszystko jako ojcu wyznać winienem.
Prawdziwe moje nazwisko jest: Kmicic! Wojewoda cofnął się parę kroków.
- Który króla i pana naszego porwać żywym lub umarłym Bogusławowi obiecywał?
Kmicic opowiedział z całą swą energią, jak i co się zdarzyło, jako Radziwiłłom otumaniony
służył, jako usłyszawszy z ust Bogusława o istotnych książąt zamiarach, porwał go, i z
tego powodu nieubłaganą zemstę na się ściągnął.
Wojewoda uwierzył, bo nie mógł nie uwierzyć, zwłaszcza gdy i królewskie listy prawdę słów
Kmicicowych potwierdzały. Wreszcie w wojewodzie dusza była tak rozradowana, iż
największego swego wroga byłby w tej chwili do serca przycisnął, największy grzech
odpuścił. Radość tę sprawił mu następujący ustęp królewskiego listu:
?Jakkolwiek wakująca po śmierci wojewody wileńskiego wielka buława litewska wedle
zwykłego prawa tylko na sejmie może być następcy oddana, przecie w ekstraordynaryjnych
dzisiejszych okolicznościach, niechając pospolitego trybu, Wam, wielce nam miłym, dla
dobra Rzeczypospolitej i Waszych wiekopomnych zasług, buławę oną oddajemy, słusznie
mniemając, że da Bóg uspokojenie, na przyszłym sejmie żaden głos przeciwko tej woli
naszej się nie podniesie i uczynek nasz ogólną aprobatę otrzyma."
Pan Sapieha, jak mówiono wówczas w Rzeczypospolitej, ?zastawił kontusz i sprzedał
ostatnią srebrną łyżkę", nie służył więc dla korzyści ani dla honorów ojczyźnie. Lecz
nawet najbezinteresowniejszy człowiek rad widzi, iż zasługi jego cenią, wdzięcznością
płacą, cnotę uznają. Dlatego od poważnej jego twarzy blask bił niezwykły.
Akt ten woli królewskiej nowym splendorem przyozdabiał ród sapieżyński, a na to żadne z
ówczesnych ?królewiąt" nie było obojętne; dobrze, jeśli byli tacy, którzy do wyniesienia
per nefas nie dążyli. Więc też pan Sapieha gotów był teraz uczynić dla króla wszystko, co
było i co nie było w jego mocy.
- Skorom jest hetmanem - rzekł do pana Kmicica - to pod moją inkwizycję podchodzisz i
opiekę znajdziesz. Siła tu jest pospolitego ruszenia, więc i tumult gotowy, dlatego
bardzo w oczy nie leź, póki ja żołnierzów nie ostrzegę i tej potwarzy z ciebie nie
zdejmę, którą Bogusław rzucił.
Kmicic podziękował z serca i z kolei począł mówić o Anusi, którą ze sobą do Białej
przywiózł. Na to pan hetman nuż zrzędzić, ale że w humorze był wyśmienitym, więc i
zrzędził wesoło.
- Owariował Sobiepan! jak mi Bóg miły! - rzekł. - Siedzą sobie tam z siostrą za
zamojskimi murami jak u Pana Boga za piecem i myślą, że każdy może, tak jak on, poły od
kontusza rozgartywać, do komina się obracać i plecy grzać. Ja Podbipiętych znałem, bo to
krewni Brzostowskich, a Brzostowscy moi. Fortuna pańska, nie ma co mówić, ale chociaż
wojna z Septentrionami na czas omdlała, przecie w tamtych stronach jeszcze stoją... Gdzie
czego szukać, gdzie jakie sądy, jakie urzędy? Kto będzie fortunę odbierał i dziewkę
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional