lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 615

Oczywiście gruchnęła wieść, że panu Sapieże walą auxilia, złożone z czterdziestu tysięcy
wyborowego tatarskiego komuniku. Rozpowiadano cuda o ?modestii" tych sprzymierzeńców,
jako żadnych gwałtów ni zabójstw po drodze nie czynią. Podawano ich własnym żołnierzom za
przykład.
Pan Sapieha stał chwilowo w Białej. Siły jego składały się z około dziesięciu tysięcy
wojsk regularnych, jazdy i piechoty. Były to szczątki wojsk litewskich, podsycone nowym
ludem. Jazda, zwłaszcza niektóre jej chorągwie, przewyższała dzielnością i sprawnością
szwedzką rajtarię, lecz piechota źle była wyćwiczona i brakło jej strzelby, a zwłaszcza
prochów. Brakło także armat. Myślał wojewoda witebski, że się zaopatrzy w nie w
Tykocinie, tymczasem Szwedzi, wysadziwszy siebie samych prochami, zniszczyli zarazem
wszystkie działa zamkowe.
Obok tych sił stało w okolicach Białej do dwunastu tysięcy pospolitaków z całej Litwy, z
Mazowsza, z Podlasia, lecz z tych niewiele obiecywał sobie wojewoda pożytku, zwłaszcza że
niezmierną moc wozów ze sobą mając, utrudniali pochody i czynili z obozu ociężałe i
nieruchome zbiorowisko.
Kmicic o jednym myślał wjeżdżając do Białej. Oto pod Sapiehą służyło tylu szlachty z
Litwy i tylu oficerów radziwiłłowskich, dawnych jego znajomych, iż obawiał się, że go
poznają, a poznawszy na szablach rozniosą, zanim zdoła krzyknąć: ?Jezus, Maria!" Imię
jego było znienawidzone w całej Litwie i w sapieżyńskim obozie, bo świeża jeszcze była
pamięć, jako służąc Radziwiłłowi wycinał te chorągwie, które się przeciw hetmanowi za
ojczyzną opowiedziały.
Lecz dodało panu Andrzejowi to otuchy, że się zmienił bardzo. Bo naprzód wychudł, po
wtóre przybyła mu przez twarz blizna od Bogusławowej kuli; na koniec nosił teraz brodę,
dość długą, na końcu w szwedzki wicher zakręconą, a że wąsy podczesywał do góry, był więc
wiele podobniejszy do jakiegoś Eriksona niż do polskiego szlachcica.
?Byle się od razu tumult przeciwko mnie nie uczynił, to po pierwszej bitwie już mnie
inaczej będą sądzili" - myślał sobie Kmicic wjeżdżając do Białej.
Wjeżdżał też mrokiem, oznajmił się, skąd jest, że listy królewskie wiezie, i zaraz prosił
pana wojewodę o osobną audiencję.
Wojewoda przyjął go łaskawie, a to z powodu gorących poleceń królewskich.
?Posyłamy wam najwierniejszego sługę naszego - pisał król - który Hektorem częstochowskim
od czasu oblężenia sławnego miejsca jest nazwany, naszą zaś wolność i nasze zdrowie
własnym życiem w czasie przeprawy przez góry ratował. Tego w szczególniejszej opiece
miejcie, aby mu krzywda od żołnierzy się nie stała. Nazwisko jego prawdziwe wiemy oraz i
racje, dla których pod przybranym służy, z powodu którego przybrania nikt nie ma go w
podejrzenie podawać ani o praktyki posądzać.
- A dlaczego waść przybrane nazwisko nosisz, nie można wiedzieć? -pytał pan wojewoda.
- Bom jest banit i pod własnym nie mógłbym zaciągać. Król dał mi zaś listy zapowiednie i
jako Babinicz zaciągać mogę.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional