lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 60

Casimirus Rex, ale i Initium Calamitatis Regni. A jeśli w prowincjach jeszcze przez wojnę
nie zajętych powstawał taki przestrach i bezład, łatwro się domyślić, co działo się w
tych, które już deptała ognista stopa wojny. Cała Rzeczpospolita była rozprzężona,
targana przez partie, chora i w gorączce, jak człowiek przed śmiercią. Przepowiadano
także nowe wojny zewnętrzne i domowe. Jakoż powodów nie brakło. Różne potężne w
Rzeczypospolitej domy, ogarnięte wichrem niezgody, poglądały na się jakby
nieprzyjacielskie państwa, a za nimi całe ziemie i powiaty tworzyły przeciwne obozy. Tak
właśnie było na Litwie, gdzie waśń sroga między Januszem Radziwiłłem, hetmanem wielkim, a
Gosiewskim, hetmanem polnym, a zarazem podskarbim Wielkiego Księstwa Litewskiego, prawie
w otwartą zmieniła się wojnę. Po stronie podskarbiego stanęli możni Sapiehowie, którym od
dawna była solą w oku potęga radziwiłłowskiego domu. Tych stronnicy ciężkimi zaiste
wielkiego hetmana obarczali zarzutami: iż pragnąc tylko sławy dla siebie, wojsko pod
Szkłowem wytracił i kraj na łup wydał; że więcej niż szczęścia Rzeczypospolitej pożądał
dla swego domu prawa zasiadania w sejmach cesarstwa niemieckiego; że nawet o udzielnej
koronie zamyślał, że katolików prześladował...
I przychodziło nieraz już do bitew między partyzantami stron obu, niby bez wiedzy
patronów, patronowie zaś słali na się skargi do Warszawy, waśń ich odbijała się i na
sejmach - na miejscu zaś rozprzęgała swawolę i zapewniała bezkarność, bo taki Kmicic
pewny mógł być opieki jednego z tych potentatów, skoro by po jego stronie przeciw
drugiemu stanął.
A tymczasem nieprzyjaciel szedł naprzód, gdzieniegdzie się tylko o zamki
odbijając, zresztą swobodnie i bez oporu.
W takich okolicznościach wszyscy w laudańskiej stronie musieli żyć w czujności i pod
bronią, zwłaszcza że hetmanów nie było w pobliżu, obaj bowiem ucierali się z wojskami
nieprzyjacielskimi, niewiele wprawdzie wskórać mogąc, ale przynajmniej podjazdami je
szarpiąc i przystęp do wolnych jeszcze województw tamując. Osobno i Paweł Sapieha odpór
dawał i sławę zyskiwał. Janusz Radziwiłł, wojownik wsławiony, którego imię samo aż do
szkłowskiej przegranej groźne było nieprzyjacielowi, odniósł nawet kilka znaczniejszych
korzyści. Gosiewski to bił się, to układami próbował napór wstrzymywać; obaj wodzowie
ściągali wojska z leż zimowych i skąd mogli wiedząc, że z wiosną wojna rozgorzeje na
nowo. Ale wojsk było mało, skarb pusty, a pospolite ruszenie z województw już zajętych
ściągać się nie mogło, bo je nieprzyjaciel hamował. ?Trzeba było o tym przed szkłowską
potrzebą pomyśleć - mówili gosiewszczycy - teraz za późno." I istotnie było za późno.
Koronne wojska przyjść z pomocą nie mogły, bo wszystkie były na Ukrainie i w ciężkiej
pracy przeciw Chmielnickiemu, Szeremetowi i Buturlinowi.
Wieści tylko o walkach bohaterskich, dochodzące z Ukrainy, o miastach zdobytych, o
pochodach niebywałych krzepiły nieco upadłe serca i do obrony zachęcały. Brzmiały też
głośną sławą imiona hetmanów koronnych, a obok nich imię pana Stefana Czarnieckiego coraz
się częściej na ustach, ludzkich zjawiało, ale sława za wojska ani za pomoc starczyć nie
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional