lektory on-line

Faraon - Strona 59

ozdoby.
Dokoła wszystkich tych wysp widać było żurawie z kubłami, za pomocą których nadzy ludzie
miedzianej barwy, w brudnych przepaskach i czepkach, czerpali
wodę z Nilu i kolejno wlewali ją do coraz wyżej położonych studzien.
Szczególnie jedna taka miejscowość odbiła się w pamięci Ramzesa. Był to stromy pagórek,
na którego zboczu pracowały trzy żurawie: jeden wlewał wodę z rzeki do studni najniższej;
drugi czerpał z najniższej i podnosił o parę łokci wyżej, do studni średniej; trzeci ze
średniej przelewał wodę w studnię najwyższą, położoną już na szczycie pagórka. Tam zaś
kilku równie nagich ludzi czerpało wodę konwiami i polewało zagony jarzyn albo za pomocą
ręcznych sikawek skrapiało drzewa.
Ruchy żurawi, zniżających się i podnoszących, nachylenia kubłów, wytryski sikawek były
tak rytmiczne, że ludzi, którzy je wywoływali, można było uważać za automaty. Źaden z
nich nie przemówił do swego sąsiada, nie zmienił miejsca, nie obejrzał się, tylko
pochylał się i wyprostowywał zawsze w ten sam sposób od rana do wieczora, od miesiąca do
miesiąca, a zapewne od dzieciństwa do śmierci.
"I to takie twory - myślał książę patrząc na pracę rolników - takie twory chcą zrobić
mnie wykonawcą swoich przywidzeń!... Jakich zmian mogą oni żądać w państwie? Chyba, ażeby
ten, kto czerpie wodę do niższej studni, przeszedł do wyższej albo zamiast polewać grzędy
kubłem, skrapiał drzewa sikawką?..."
Gniew bił mu do głowy, a upokorzenie przygniatało go na myśl, że on, następca tronu,
dzięki bajkom takich oto istot, całe życie kiwających się nad studniami mętnej wody, nie
został namiestnikiem!
W tej chwili usłyszał między drzewami cichy szelest i - delikatne ręce oparły się na jego
ramionach.
- Cóż, Saro? - spytał książę nie odwracając głowy.
- Smutny jesteś, panie mój?... - odparła. - Nie tyle ucieszył się Mojżesz widokiem ziemi
obiecanej, ile ja, gdyś powiedział, że sprowadzasz się tu, aby ze mną mieszkać. Lecz już
dobę jesteśmy razem, a jeszcze nie widziałam twego uśmiechu. Nawet nie mówisz do mnie,
ale chodzisz ponury, a w nocy nie pieścisz mnie, tylko wzdychasz.
- Mam zmartwienie.
- Powiedz mi je. Zgryzota jest jak skarb dany do przechowania. Póki strzeżemy jej sami,
nawet sen ucieka od nas i dopiero wtedy robi się lżej, gdy znajdziemy
drugiego stróża.
Ramzes objął ją i posadził przy sobie na ławce.
- Kiedy chłop - rzekł z uśmiechem - nie zdąży przed wylewem zebrać z pola, żona mu
pomaga. Ona pomaga mu też doić krowy, nosi mu jadło za dom, myje go, gdy wróci od pracy.
Stąd urosła wiara, że kobieta może ulżyć kłopotów mężczyźnie.
- Ty w to nie wierzysz, panie?...
- Książęcym troskom - odparł Ramzes - nie poradzi kobieta, nawet tak mądra i władna jak
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional