lektory on-line

Zemsta - Strona 58

Co w nikczemne moje progi
Marsowego wiedzie syna?
PAPKIN
rozpierając się na krześle przy stoliku
Co? Chcesz wiedzieć?
REJENT
Proszę o to.
PAPKIN
Więc staję tu, wiedz, niecnoto,
Z strony jaśnie wielmożnego
Cześnika Raptusiewicza,
Co go ranka dzisiejszego
Twych służalców sprośna dzicza,
Godna jednak pryncypała,
W jego zamku napaść śmiała
REJENT
Mówże, waszmość, trochę ciszej,
Jego sługa dobrze słyszy.
PAPKIN
Mówię zawsze podług woli.
REJENT
Ależ bo mnie głowa boli.
PAPKIN
jeszcze głośniej
Źe tam komu w uszach strzyka
Albo że tam czyj łeb chory,
Przez to nigdy w pieśń słowika
Nie odmienią głos stentory.
REJENT
słodko
Ależ bo ja mam i ludzi.
Każę oknem cię wyrzucić.
Papkin w miarę słów Rejenta wstaje z wolna, zdejmując kapelusz.
A tam dobry kawał z góry
PAPKIN
O, nie trzeba.
REJENT
Jest tam który!
Hola!
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional