lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 57

choć samego Kmicica nie mogły wyroki dosięgnąć, pozostał przecie Lubicz, wielka i piękna
majętność, gotowa za poniesione szkody nagroda i zapłata. Ochotę do procesów
podtrzymywała przy tym w laudańskiej braci bardzo gorliwie panna Aleksandra. Dwakroć
zjeżdżali się do niej na narady starsi laudańscy, a ona w owych naradach nie tylko brała
udział, ale przewodniczyła im, zadziwiając wszystkich zgoła nie niewieścim umysłem i
sądem tak trafnym, iż mógł jej go niejeden palestrant pozazdrościć. Chcieli tedy starsi
laudańscy Lubicz zbrojno zająć i Butrymom go oddać, ale ?panienka" odradziła stanowczo.
- Nie płaćcie gwałtem za gwałt - mówiła - bo i wasza sprawa zła będzie; niechaj cała
niewinność stanie po waszej stronie. On, człowiek możny i skoligacony, znajdzie i w
trybunałach popleczników, a gdy najmniejszy pozór dacie, możecie nową krzywdę ponieść.
Niechże wasza racja będzie tak jasna, aby każdy sąd, choćby z braci jego złożony, nie
mógł inaczej, jeno na waszą stronę przysądzić. Mówcie Butrymom, by ani statków, ani bydła
nie brali i całkiem Lubicz w spokoju zostawili. Co im potrzeba, to im z Mitrunów dam,
gdzie więcej jest wszelkiego dobra, niż kiedykolwiek było w Wołmontowiczach. A jeśliby
pan Kmicic na powrót tu się zjawił, niechże i jego zostawią w spokoju, póki wyroków nie
będzie, ani niech na jego zdrowie nie godzą. Pomnijcie, że póty tylko, póki on żyw, macie
na kim krzywd waszych poszukiwać.
Tak mówiła mądra panna ze statecznym umysłem, a oni sławili jej mądrość nie zważając, że
odwłoka może wyjść także i na korzyść pana Andrzeja, a przynajmniej, że mu życie
zabezpiecza. Może też i chciała Oleńka to życie niefortunne przed nagłą przygodą
zabezpieczyć? Ale szlachta usłuchała jej, bo przywykła z dawnych, przedawnych czasów
wszystko, co wychodzi z ust. billewiczowskich, za ewangelię uważać; i Lubicz pozostał
nietknięty- i pan Andrzej, gdyby się był zjawił, mógłby był do czasu spokojnie w Lubiczu
osiąść.
Lecz on się nie zjawił. Natomiast w półtora miesiąca później przyszedł do panienki
posłaniec z listem, jakiś obcy człowiek, nikomu nie znany. List był od Kmicica, pisany w
następujące słowa:
?Sercem ukochana, najdroższa, nieodżałowana Oleńko! Wszelkiemu to jest przyrodzone
stworzeniu, a zwłaszcza człowiekowi, choćby i najlichszemu, że za krzywdy swoje mścić się
musi, a kto by mu co złego uczynił, tedy on mu tym samym rad płaci. A że ja wyciąłem tę
hardą szlachtę, to Bóg widzi, iż nie stało się to z żadnego okrucieństwa, ale dlatego, że
towarzyszów moich - wbrew prawom boskim i ludzkim - bez uwagi na ich młodość i wysokie
urodzenie, tak nielitościwą śmiercią pomordowali, jaka by ich nigdzie, nawet u Kozaków
lub Tatarów, spotkać nie mogła. Nie będę też zaprzeczał, że i gniew mnie prawie nadludzki
opanował, ale któż będzie się dziwił gniewowi, który w krwi przyjacielskiej rozlanej
początek bierze? Duchy to śp. Kokosińskiego, Ranickiego, Uhlika, Rekucia, Kulwieca i
Zenda, w kwiecie wieku i sławy niewinnie posieczonych, uzbroiły ramię moje wtedy właśnie,
gdym - świadczę się Bogiem! - o zgodzie jeno i przyjaźni ze wszystką szlachtą laudańską
zamyślał, chcąc żywot mój cale odmienić, wedle słodkich rad twoich. Słuchając skarg
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional