lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 559

znacznej części to sprawił, że go wojska opuściły; wie dobrze, kto go ze Szwedami nawet
poróżnił... Ale za to ja nie wiem, czemu mam być pobłażliwszy dla niego, niźli on byłby
dla mnie?
- Bo nie przy waści komenda i słuchać musisz - odrzekł z powagą wojewoda.
- Źe słuchać muszę, to prawda, ale dobrze czasem i Zagłoby posłuchać... Śmiele też to
mówię, że gdyby Radziwiłł mnie posłuchał, gdym go do obrony ojczyzny ekscytował, nie
byłby dziś w Tykocinie, jeno w polu, na czele wszystkich wojsk litewskich.
- Zali to waści się zdaje, że buława w złych rękach?
- Tego nie godzi mi się powiedzieć, bom ją sam w te ręce włożył. Miłościwy pan nasz,
Joannes Casimirus, ma tylko mój wybór potwierdzić, nic więcej.
Uśmiechnął się na to wojewoda, bo lubił pana Zagłobę i jego krotofile.
- Panie bracie -rzekł - tyś zgnębił Radziwiłła, tyś mnie uczynił hetmanem... i wszystko
twoja zasługa. Pozwólże mnie teraz jechać spokojnie do Tyszowiec, aby też i Sapieha mógł
w czymś przysłużyć się ojczyźnie.
Pan Zagłoba wziął się w boki i zamyślił się przez chwilę, jakby rozważał, czy ma
pozwolić, czy nie pozwolić; na koniec okiem łysnął, głową kiwnął i rzekł z powagą:
- Jedź, wasza miłość, spokojnie.
- Bóg zapłać za permisję! - odpowiedział śmiejąc się wojewoda.
Zawtórowali wodzowi śmiechem inni oficerowie, on zaś istotnie począł się zbierać, bo
kolasa stała już pod oknami gotowa, więc żegnał się ze wszystkimi, dając każdemu
instrukcję, co ma pod jego niebytność czynić; wreszcie zbliżywszy się do pana
Wołodyjowskiego rzekł:
- Waść, na wypadek zdania się zamku, będziesz mi odpowiadał za zdrowie wojewody, tobie tę
funkcję powierzam.
- Wedle rozkazu! włos mu z głowy nie spadnie! - odrzekł mały rycerz.
- Panie Michale -rzekł do niego pan Zagłoba po odjeździe wojewody - ciekaw jestem, jakie
to osoby nalegają na naszego Sapia, by Radziwiłła, dostawszy, nie żywił?
- Skąd mam wiedzieć! - odrzekł mały pan.
- Czyli powiadasz, że czego ci cudza gęba do ucha nie powie, tego ci własny dowcip nie
podszepnie. Prawda jest! Ale muszą to być znaczne jakieś persony, skoro mogą panu
wojewodzie rozkazy dawać.
- Może sam król?
- Król? Króla gdyby pies ukąsił, zaraz by mu przebaczył i jeszcze by mu sperkę dać kazał.
Takie już u niego serce!
- Nie będę się o to z waćpanem spierał, ale przecie powiadali, że na Radziejowskiego
bardzo się zawziął.
- Naprzód każdemu przytrafi się zawziąść, exemplum: moja na Radziwiłła zawziętość; po
wtóre, jakże to się zawziął, kiedy zaraz synów jego wziął w opiekę, że i ojciec lepszy by
nie był! Złote to serce i mniemam, że prędzej to królowa jejmość przeciw gardłu
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional