lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 558

- Od tego czasu nie będą w tej ziemi ucisku znosić ci, którzy krwią się oponują - odrzekł
poważnie król - tak mi dopomóż Bóg i święty krzyż!
- Amen! - dodał prymas.
Tymczasem Krzysztoporski uderzył się ręką w czoło.
- Mróz mi mentem pomięszał, miłościwy panie - rzekł - bom zapomniał jednej wieści
powiedzieć, że taki syn, wojewoda poznański, zmarł jakoby nagle.
Tu zawstydził się nieco pan Krzysztoporski, spostrzegłszy się, jak wielkiego senatora
nazwał wobec króla i dygnitarzy ?takim synem", więc dodał zmieszany:
- Nie zacny stan, lecz zdrajcę chciałem spostponować.
Ale nikt tego wyraźnie nie zauważył, bo wszyscy patrzyli na króla, ten zaś rzekł:
- Jużeśmy dawno pana Jana Leszczyńskiego na województwo poznańskie przeznaczyli, jeszcze
za życia pana Opalińskiego. Niechże godniej ten urząd piastuje... Sąd boski, widzę,
rozpoczął się nad tymi, którzy tę ojczyznę do upadku przywiedli, bo w tej chwili może już
i książę wojewoda wileński przed Najwyższym Sędzią sprawę ze swoich uczynków zdaje...
Tu zwrócił się do biskupów i senatorów:
- Ale nam czas o wojnie powszechnej myśleć i w tej materii pragnę zasięgnąć zdania
waszych mościów.
tom II
Rozdział XXVIII
W chwili gdy król mówił, iż wojewoda wileński może już stoi przed sądem bożym, mówił
jakoby duchem proroczym, bo w owym czasie sprawa tykocińska była już rozwiązana.
Dnia 25 grudnia pan wojewoda witebski Sapieha tak był już pewien zdobycia Tykocina, że
sam do Tyszowiec wyjechał poleciwszy panu Oskierce prowadzenie dalszych prac
oblężniczych. Z ostatnim szturmem kazał na powrót swój, rychło mający nastąpić, czekać;
zebrawszy zaś co znaczniejszych oficerów tak mówił:
- Doszły mnie słuchy, iż między towarzystwem jest zamiar zaraz po zdobyciu zamku księcia
wojewodę wileńskiego na szablach roznieść... Owoż, gdyby się zamek pod mą niebytność
poddał, co być może, oświadczam waszmościom, iż najsurowiej zakazuję na zdrowie księcia
następować. Odbieram ci ja wprawdzie listy od takich osób, o których się waszmościom ani
śni, abym dostawszy go nie żywił... Ale ja nie chcę słuchać tych rozkazów, co czynię nie
z żadnej kompasji, bo jej zdrajca niewart, ale że nad gardłem jego nie mam prawa i wolę
go przed sejm na sąd postawić, aby dla potomnych był stąd przykład, że ni wielkość rodu,
ni żadne urzędy zdrady takowej i winy odkupić ani przed karą publiczną zasłonić go nie
zdołają.
W ten sens mówił pan wojewoda, jeno jeszcze dłużej, bo o ile był zacny, o tyle miał tę
słabość, że mając się za mówcę lubił przy każdej okazji obszernie się wysławiać i słuchał
z lubością własnych słów, przymykając przy piękniejszych sentencjach oczy.
- To muszę sobie chyba dobrze prawą rękę w wodzie wymoczyć - odparł na to pan Zagłoba -
gdyż okrutnie mnie swędzi... Wszelako to tylko powiem, że gdyby Radziwiłł mnie w swoją
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional