lektory on-line

Faraon - Strona 53

- Najwyższa mądrość mówi przez twoje usta, erpatre -rzekł urzędnik. - Kazano mi znaleźć
najwinniejszych, więc wybrałem tych, jakich znalazłem. Ale nie w mojej mocy jest powrócić
im wolność.
- Dlaczego?
- Spojrzyj, najdostojniejszy, na tę skrzynię. Jest ona pełna papirusów, na których
spisano akta sprawy. Sędzia z Memfisu co dzień otrzymuje raporty o jej przebiegu i donosi
jego świątobliwości. W cóż obróciłaby się praca tylu uczonych pisarzy i wielkich mężów,
gdyby oskarżonych uwolnić?
- Ależ oni są niewinni! - zawołał książę.
- Napad był, a więc było przestępstwo. Gdzie jest przestępstwo, muszą być przestępcy, a
kto raz dostał się w ręce władzy i jest opisany w aktach, nie może odejść bez jakiegoś
rezultatu. W szynku człowiek pije i płaci; na jarmarku coś sprzedaje i otrzymuje; w polu
sieje i zbiera; w grobach dostaje błogosławieństwa od zmarłych przodków. Jakim więc
sposobem ktoś przyszedłszy do sądu wróciłby z niczym jak podróżny, który zatrzymuje się w
połowie swej drogi i zwraca stopy do domu nie osiągnąwszy celu?
- Mądrze mówisz - odparł następca. - Powiedz mi jednak, czy i jego świątobliwość nie
miałby prawa uwolnić tych ludzi?
Urzędnik złożył ręce na krzyż i schylił głowę.
- On, równy bogom, wszystko, co chce, uczynić może: uwolnić oskarżonych, nawet skazanych,
a nawet zniszczyć akta sprawy, co spełnione przez zwykłego człowieka byłoby
świętokradztwem.
Książę pożegnał urzędnika i polecił nadzorcy, ażeby na jego koszt lepiej karmiono
oskarżonych o napad. Następnie, rozdrażniony, popłynął na drugą stronę ciągle
rozszerzającej się rzeki, do pałacu, ażeby prosić faraona o umorzenie nieszczęsnej sprawy.
Tego jednak dnia jego świątobliwość miał dużo ceremonii religijnych i naradę z
ministrami, więc następca nie mógł się z nim widzieć. Wówczas książę udał się do
wielkiego pisarza, który po ministrze wojny najbardziej znaczył we dworze. Stary ten
urzędnik, kapłan jednej ze świątyń w Memfis, przyjął księcia grzecznie, ale zimno, a
wysłuchawszy go odparł:
- Dziwno mi, że wasza dostojność podobnymi sprawami chcesz niepokoić naszego pana. Jest
to to samo, co gdybyś prosił o nietępienie szarańczy, która spadła na pole.
- Ależ to są ludzie niewinni!...
- My, dostojny panie, wiedzieć o tym nie możemy, gdyż o winie lub niewinności rozstrzyga
prawo i sąd. Jedno dla mnie jest pewnym, że państwo nie może
ścierpieć, ażeby wpadano do czyjegoś ogrodu, a tym bardziej, ażeby podnoszono rękę na
własność następcy tronu.
- Sprawiedliwie mówisz, ale - gdzież są winni?.. -spytał książę.
- Gdzie nie ma winnych, muszą być przynajmniej ukarani. Nie wina, ale kara następująca po
zbrodni uczy innych, że tego spełniać nie wolno.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional