lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 501

chwały powrócić, sprofanowane kościoły krwią nieprzyjacielską nasycić, a wolności i prawa
dawne w klubę zwyczajną i staropolskie postanowienie wprowadzić nie mogli; byle się tylko
ta staropolska cnota i ona starożytnych przodków Uprzejmości i Wierności waszych ku Panu
observantia, i miłość, z jakowej się przed różnymi narodami nasz dziad Zygmunt Pierwszy
szczycił, powróciła. Przystąpiła już tedy pierwszych występków odmiana ku cnocie. Komu
Bóg i wiara Jego święta pierwsza nad wszystko dobro, przeciwko temu szwedzkiemu
nieprzyjacielowi Uprzejmości i Wierności wasze powstańcie. Nie czekajcie wodzów i wojewód
albo takiego porządku, jaki w pospolitym prawie opisany. Już teraz między Uprzejmościami
i Wiernościami waszymi nieprzyjaciel wszystkie te rzeczy pomięszał; ale jeden do
drugiego, trzeci do dwu, czwarty do trzech, piąty do czterech i tak per consequens, by
też każdy i z własnymi poddanymi zgromadźcie się, a gdzie słuszna, na jaki opór zwiedźcie
się. Tam sobie wodza obierzecie dopiero. Jedna do drugiej kupy wiążcie się i słuszne już
z siebie wojsko uczyniwszy, wodza nad nim wiadomego obrawszy, osoby naszej poczekajcie,
nie opuszczając okazji, gdyby się trafiła, do porażenia nieprzyjaciela. My, bylebyśmy o
okazji i gotowości, i skłonności ku nam Uprzejmości i Wierności waszych usłyszeli, zaraz
natychmiast przybędziemy i zdrowie nasze tam położymy, gdzie zaszczycenie całości
ojczyzny potrzebować będzie."
Uniwersał ten odczytywano nawet w obozie Karola Gustawa, nawet po zamkach szwedzkie
załogi mających, i wszędzie gdzie się tylko polskie chorągwie znajdowały. Szlachta łzami
oblewała każde słowo królewskie, dobrego pana żałując, i ząprzysięgała sobie na krzyżach,
na wizerunkach Najświętszej Panny i szkaplerzach woli jego uczynić zadość. Źeby zaś
gotowości swej złożyć dowód, póki zapał tlał w sercach a łzy nie obeschły, siadano, nie
czekając długo, tu i owdzie na koń i rzucano się jeszcze ?za ciepła" na Szwedów.
W ten sposób mniejsze oddziały szwedzkie topnieć i ginąć poczęły. Działo się to na
Litwie, Źmudzi, Mazowszu, Wielko- i Małopolsce. Nieraz szlachta zebrawszy się u sąsiada
na chrzciny, imieniny, na wesele lub kulig, bez żadnych wojowniczych zamiarów, kończyła
na tym zabawę, że popiwszy uderzała jak grom i wycinała w pień pobliską szwedzką komendę.
Po czym kulig wśród pieśni i okrzyków, przybierając po drodze tych, który się ?ochocić"
chcieli, jechał dalej, zmieniał się w tłum chciwy krwi, z tłumu w ?partię", która już
stałą rozpoczynała wojnę. Poddani chłopi i czeladź całymi tłumami garnęli się do zabawy;
inni donosili o pojedynczych Szwedach lub pomniejszych oddziałach, po wsiach nieostrożnie
roztasowanych. I liczba ?kuligów" i ?maszkar" zwiększała się z dniem każdym. Wesołość i
fantazja, właściwa narodowi, mieszała się do tych krwawych zabaw.
Chętnie przebierano się za Tatarów, których samo imię napełniało trwogą Szwedów, dziwne
bowiem krążyły między nimi wieści i bajki o dzikości i straszliwym a okrutnym męstwie
tych synów krymskich stepów, z którymi Skandynawowie nie spotkali się dotąd nigdy. Źe zaś
wiedziano powszechnie, iż chan w sto tysięcy, okrągło, ordy idzie w pomoc Janowi
Kazimierzowi, a szlachta hałasowała napadając na komendy, powstało stąd dziwne
zamieszanie.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional