lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 487

Wówczas ksiądz Kordecki wyszedł na podwórze, a gdy tłum otoczył go ściśniętym kołem, tak
mówić począł:
- Zali nie przysięgliśmy sobie, że do ostatniej kropli krwi bronić świętego przybytku
będziemy? Zaprawdę, powiadam wam, jeśli prochy nas wyrzucą, to tylko liche ciała nasze,
tylko doczesne zwłoki opadną z powrotem na ziemię, a dusze już nie wrócą...
?Niebo otworzy się nad nimi i tam wejdą w wesele, w szczęśliwość, jako morze bez granic.
Tam Jezus Chrystus je przyjmie i ta Matka Najświętsza, i wyjdzie przeciw nich, a one jako
pszczoły złote siędą na Jej płaszczu i w światłości się zanurzą, i w oblicze Boga patrzeć
będą...
Tu blask tej światłości zaświtał na twarzy jego, oczy natchnione wzniósł w górę i mówił
dalej z powagą i spokojem zaziemskim:
- Panie, który światami rządzisz, Ty patrzysz w serce moje i wiesz, że nie kłamię temu
ludowi mówiąc, iż gdybym własnej szczęśliwości tylko pragnął, tedybym ręce wyciągnął ku
Tobie i wołałbym z głębi duszy mojej: ?Panie! spraw, aby te prochy były, aby wybuchły, bo
w takiej śmierci jest odkupienie win i grzechów, bo jest odpoczynek wieczny, a sługa Twój
znużon i spracowan już bardzo..." I któż by nie chciał takiej nagrody za śmierć bez męki,
jako mgnienie oka krótką, jako błyskawica na niebie przemijającą, po której wieczność
niezmienna, szczęście nieprzebrane, radość bez końca!...
Lecz Ty mi kazałeś strzec przybytku Twego, więc mi odejść nie wolno; Tyś mnie na straży
postawił, więc wlałeś we mnie moc Twoją, i wiem to. Panie, i widzę, i czuję, że choćby
złość nieprzyjacielska aż pod ów kościół dotarła, choćby wszystkie prochy i niszczące
saletry pod nim złożono, dość by mi było je przeżegnać, ażeby nie wybuchły...
Tu zwrócił się do zgromadzonych i tak mówił dalej:
- Bóg mi dał tę moc, lecz wy zdejmijcie strach z serc waszych! Duch mój przenika ziemię i
powiada wam: Kłamią nieprzyjaciele wasi i nie ma prochowych smoków pod kościołem!... Wy,
ludzie trwożliwych serc, wy, w których przestrach wiarę potłumił, nie zasłużyliście na
to, aby dziś jeszcze wejść do królestwa łaski i odpocznienia - więc nie masz prochów pod
stopami waszymi! Bóg chce ocalić ten przybytek, aby jako arka Noego unosił się nad
potopem klęsk i niedoli, więc w imię Boga po raz trzeci powiadam wam: nie masz prochów
pod kościołem ! A gdy w Jego imieniu mówię, kto będzie śmiał mi przeczyć, kto wątpić się
jeszcze odważy?...
To rzekłszy umilkł i patrzył na tłum zakonników, szlachty i żołnierzy. Lecz taka była
niezachwiana wiara, pewność i siła w jego głosie, że oni milczeli także i nikt nie
wystąpił. Przeciwnie, otucha poczęła wstępować w serca, aż na koniec jeden z żołnierzy,
chłop prosty, rzekł:
- Bądź pochwalone imię Pańskie!... Od trzech dni mówią, iż mogą fortecę wysadzić, czemuż
nie wysadzają?
- Chwała Najświętszej Pannie! Czemu nie wysadzają? - powtórzyło kilkanaście głosów.
Wtem uczynił się dziwny znak. Oto nagle naokół rozległ się szum skrzydeł i całe stada
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional