lektory on-line

Krzyżacy - Strona 462

podczas jego niebytności działo - i za-spokojon, że wszystko szło dobrze, rozpogodził się
nieco - i pierwszy zaczął mówić o swej wyprawie.
- Wiesz, że byłem w Malborgu - rzekł.
- W Malborgu?
- A gdzie by indziej?
Zbyszko popatrzał na niego przez chwilę zdumionymi oczyma, po czym uderzył się nagle
dłonią po udzie i rzekł:
- O prze Bóg! A ja na śmierć zapomniałem.
- Wolno było tobie zapomnieć, boś ślubów dopełnił -odrzekł Maćko - ale nie daj Bóg, abym
ja przysiędze i czci własnej umknął. Nie nasz to obyczaj, aby czegoś zaniechać - i tak mi
dopomóż Święty Krzyż, jako póki mi tchu w nozdrzach, póty ja go nie zaniecham.
Tu zmierzchła twarz Maćka i stała się tak groźną i zawziętą, jako ją Zbyszko widywał
tylko za dawnych lat u Witolda i Skirwoiłły, gdy miało przyjść do bitwy z Krzyżaki.
- No i co? - zapytał. - Odjął się wam?
- Nie odejmował się, bo mi nie stanął.
- Czemu zaś?
- Komturem wielkim został.
- Kuno Lichtenstein komturem ci wielkim został?
- Ba! Może go i wielkim mistrzem obiorą. Kto go wie! Ale on już i teraz z książęty się
równym być mniema. Mówią, że wszystkim rządzi i że wszystkie sprawy Zakonu na jego
głowie, a mistrz nic bez niego nie poczyna. Gdzie ci tam taki stanie na udeptaną ziemię!
Na śmiech ludzki jeno zarobisz.
- Wyśmieli was? - zapytał Zbyszko, któremu oczy zaiskrzyły się nagle gniewem.
- Śmiała się księżna Aleksandra w Płocku: "Jedźże, powiada, i cesarza rzymskiego pozwdj!
Jemu, powiada (niby Lichtensteinowi), jako wiemy, przysłali także pozwy i Zawisza Czarny,
i Powała, i Paszko z Biskupic, a też nawet takim mężom nie odkazał nic, bo nie może.
Przecie nie serca mu brak, jeno że jest zakonnik i że, prawi, urząd ma tak znaczny i
godny, że mu te rzeczy nie w głowie - i że więcej by czci uchybił, przyjmując niźli na
pozwy nie zważając". Tak ci to pani mówiła.
- A wy co na to?
- Zafrasowałem się okrutnie, ale rzekłem, że i tak do Malborga muszę jechać, abym mógł
powiedzieć Bogu i ludziom: "Co było w mojej mocy - tom uczynił". Prosiłem tedy pani, żeby
mi obmyśliła jakoweś poselstwo i dała pisanie do Malborga, bom wiedział, że inaczej głowy
z tego wilczego gniazda nie wywiozę. W duszy zaś myślałem tak: "Jużci nie chciał
wyznaczyć zroku ni Zawiszy, ni Powale, ni Paszkowi, ale jeśli go wobec samego mistrza,
wszystkich komturów i gości za gębę porwę, a wąsy i brodę mu wyszarpnę - to przecie
stanie".
- Bogdajże was! - zawołał z zapałem Zbyszko.
- Co? - rzekł stary rycerz, - Na wszystko jest rada, byle głowę na karku mieć. Ale tu Pan
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional