lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 450

pochyłości sprowadził?
- Sprowadź, sprowadź! Parę dni temu strzeliliście za posłem!...
- At! co waść mówisz?!
- Może niechcący... Ale lepiej sprowadź waćpan... Mam ci też kilka słów rzec.
- I ja waćpanu.
- To i dobrze. Wyszli za bramę i pogrążyli się w ciemności.
Tu Kuklinowski stanął i chwyciwszy znów Kmicica za rękaw, mówić począł:
- Waćpan, panie kawalerze, wydajesz mi się roztropny i przemyślny, a przy tym czuję w
tobie żołnierzyka z krwi i z kości... Po co ci, u licha, z księżmi, nie z wojskowymi
trzymać, po co księżym parobkiem być?... Lepsza u nas i weselsza kompania przy
kielichach, kościach, z dziewczętami... Rozumiesz? Co?
Tu ścisnął mu ramię palcami.
- Ten dom - mówił dalej ukazując palcem na twierdzę - pali się... a głupi, kto z palącego
się domu nie ucieka. Waćpan może imienia zdrajcy się boisz?... Pluń na tych, co cię tak
nazwą! Chodź do naszej kompanii... Ja, Kuklinowski, to waści proponuję. Chcesz,
słuchaj... nie chcesz, nie słuchaj... gniewu nie będzie. Jenerał przyjmie cię dobrze, ja
w tym, a mnie do serca przypadłeś i z życzliwości to ci mówię. Wesoła kompanijka, wesoła!
Źołnierska wolność w tym, by służyć, komu się chce. Nic ci po mnichach! Jeżelić cnotka
przeszkadza, to ją wycharchnij! Pamiętaj też i na to, że i uczciwi u nas służą. Tylu
szlachty, tylu panów, hetmani... Co masz być lepszy? Kto tam się naszego Kazimierka
trzyma? - nikt! Jeden Sapieha Radziwiłła gnębi.
Kmicic zaciekawił się.
- Sapieha, mówisz waćpan, Radziwiłła gnębi?
- Tak jest. Srodze go tam na Podlasiu poturbował, a teraz w Tykocinie oblega. A my nie
przeszkadzamy!
- Jak to?
- Bo król szwedzki woli, żeby się zjedli. Radziwiłł nigdy nie był pewny, o sobie jeno
myślał... Przy tym ledwie podobno już dyszy. Kto dopuści, żeby go oblegano, to już źle z
nim... już zginął.
- I Szwedzi nie idą mu na ratunek?
- Kto ma iść? Sam król w Prusach, bo tam sprawa najważniejsza... Elektoreczek dotąd się
wykręcał, teraz się nie wykręci. W Wielkopolsce wojenka. Wittenberg potrzebny w Krakowie,
Duglas z góralami ma robotę, więc i zostawili Radziwiłła samemu sobie. Niech go tam
Sapieha zje. Urósł Sapieżka, to prawda... Ale przyjdzie i na niego kolej. Nasz Karolek,
byle się z Prusami ułatwił, przytrze potem rogów Sapieże. Teraz nie ma na niego rady, bo
cała Litwa przy nim stoi.
- A Źmudź?
- Źmudź Pontusik de la Gardie trzyma w łapach, a ciężkie to łapy, znam go!
- Także to Radziwiłł upadł, on, który potęgą królom dorównywał?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional