lektory on-line

Krzyżacy - Strona 440

- No, a jakby cię pokochał? Jakby cię prosił okrutnie? Na to dziewczyna odwróciła
zarumienioną twarz do pola, ale wiatr, który właśnie od pola wiał, przyniósł Maćkowi
cichą odpowiedź:
- To nie ostanę.
Rozdział XL
Zabawili czas jakiś w Płocku, aby się z dziedzictwem i z testamentem opatowym uładzić, a
potem, zaopatrzeni w należyte dokumenta, ruszyli dalej, niewiele wypoczywając w drodze,
która była łatwa i bezpieczna, gdyż upał osuszył błota, pozwężał rzeki, a gościńce szły
krajem spokojnym, zamieszkałym przez lud swojacki i gościnny. Z Sieradza pchnął jednak
ostrożny Maćko pachołka do Zgorzelic, ażeby o przybyciu swoim i Jagienkowym oznajmić,
skutkiem czego Jaśko, brat Jagienki, wyskoczył ku nim na pół drogi i na czele dwudziestu
zbrojnych parobków odprowadził ich do domu.
Było przy tym spotkaniu niemało radości, powitań i okrzyków. Jaśko podobny był zawsze do
Jagienki jak dwie krople wody, ale już ją przerósł. Chłopak był na schwał: dziarski,
wesoły jak nieboszczyk Zych, po którym ochotę do ciągłego śpiewania odziedziczył, a żywy
jak skra. Poczuł się też już w latach, w sile i za dojrzałego męża się uważał, bo rządził
swymi pachołkami jak prawy wódz, a oni w mig każdy jego rozkaz spełniali, bojąc się
widocznie jego powagi i władzy.
Dziwili się więc temu Maćko i Jagienka, a on dziwił się także z wielką uciechą urodzie i
dwomości siostry, której od dawna nie widział. Mówił przy tym, że już się ku niej
wybierał i że maluczko, a byliby go w domu nie zastali, gdyż i tak trzeba mu świat
obaczyć, o ludzi się otrzeć, ćwiczenia rycerskiego nabrać i sposobność tu i owdzie
znaleźć do potykania się z wędrownymi rycerzami.
- Świat i obyczaje ludzkie poznać - rzekł mu na to Maćko -dobra jest to rzecz, gdyż uczy
to, jak się w każdej przygodzie znaleźć, co powiedzieć, i wzmaga przyrodzony rozum. Ale
co do potykania się, lepiej, że ja ci powiem, iżeś na to jeszcze za młody, niż żeby ci to
miał jaki obcy rycerz powiedzieć, któren by cię przy tym wyśmiać nie omieszkał.
- Toby po tym śmiechu zapłakał - odrzekł na to Jaśko - a jeśli nie on, to jego żona i
dzieci.
I spojrzał z okrutną zuchwałością przed siebie, jakby chciał rzec wszystkim wędrownym
rycerzom na świecie: "Gotujcie się na śmierć!" Lecz stary rycerz z Bogdańca zapytał:
- A Cztan i Wilk ostawili tu was w spokoju? Bo to oni radzi na Jagienkę patrzyli.
- Ba! Wilk zabit na Śląsku. Chciał tam jednego kasztelu niemieckiego dobyć i dobył, ale
że go kłodą z murów przywalili, więc po dwóch dniach ostatnią parę puścił.
- To go szkoda. Chadzał i jego ojciec na Niemców do Śląska, którzy tam nasz naród cisną -
i łupy z nich brał... Najgorsze to dobywanie zamków, bo przy nim ni zbroja, ni ćwiczenie
rycerskie nie pomoże. Da Bóg, że tam książę Witold nie będzie zamków dobywał, jeno w polu
Krzyżaków gnębił... A Cztan? Co z nim słychać?
Jaśko począł się śmiać:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional