lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 421

ponieś ją Najświętszej Pannie do kaplicy. Milszy jej będzie ten podarek niźli te perły i
jasne kamuszki, któreś jej podarował!
- Ojcze! - odrzekł rozrzewniony Kmicic - co tam wielkiego!... Ja bym dla Najświętszej
Panny... Ot! słów w gębie nie staje!... Ja bym na męki, na śmierć. Ja bym nie wiem co był
gotów uczynić, byle jej służyć...
I łzy błysły w oczach pana Andrzeja, a ksiądz Kordecki rzekł:
- Chodźże do niej i z tymi łzami, póki nie obeschną. Łaska jej spłynie na ciebie, uspokoi
cię, pocieszy, sławą i czcią przyozdobi!
To rzekłszy wziął go pod ramię i poprowadził do kościoła, pan Czarniecki zaś spoglądał za
nimi czas jakiś, wreszcie rzekł:
- Siła widziałem w życiu odważnych kawalerów, którzy za nic sobie pericula ważyli, ale
ten Litwin to chyba d...
Tu uderzył się w gębę dłonią pan Piotr, aby sprośnego imienia w świętym miejscu nie
wymówić.
tom II
Rozdział XV
Walka na armaty nie przeszkadzała wcale układom. Postanowili korzystać z nich ojcowie za
każdym razem, chcąc łudzić nieprzyjaciela i zwłóczyć, aby przez ten czas doczekać się
jakiejkolwiek pomocy albo przynajmniej zimy surowej; Miller zaś nie przestawał wierzyć,
że zakonnicy pragną tylko najlepsze warunki wytargować.
Wieczorem więc, po owej strzelaninie, wysłał znów pułkownika Kuklinowskiego z wezwaniem
do poddania się. Temu Kuklinowskiemu pokazał przeor salwę-gwardię królewską, którą od
razu zamknął mu usta. Lecz Mliller miał późniejszy rozkaz królewski zajęcia Bolesławia,
Wielunia, Krzepic i Częstochowy.
- Zanieś im waszmość ten rozkaz - rzekł do Kuklinowskiego - bo tak myślę, że po okazaniu
go zbraknie im materii do wykrętów.
Lecz się mylił.
Ksiądz Kordecki oświadczył, iż jeśli rozkaz obejmuje Częstochowę, niechże ją sobie
jenerał szczęśliwie zajmuje, przy czym może być pewny, że ze strony klasztoru nie dozna
żadnej przeszkody, ale Częstochowa nie jest Jasną Górą, ta zaś ostatnia nie jest w
rozkazie wymieniona.
Usłyszawszy tę odpowiedź Miller poznał, że z bieglejszymi od siebie dyplomatami ma do
czynienia; jemu to właśnie zabrakło racji - pozostawały tylko armaty. Jednakże przez noc
trwało zawieszenie broni. Szwedzi pracowali usilnie nad wzniesieniem potężniejszych
szańców, jasnogórcy opatrywali szkody wczorajsze i ze zdumieniem przekonali się, że ich
nie było. Gdzieniegdzie połamane dachy i krokwie, gdzieniegdzie płaty tynku opadłego z
murów - oto wszystko. Z ludzi nikt nie poległ, nikt nie został nawet skaleczony. Ksiądz
Kordecki, obchodząc mury, mówił z uśmiechem do żołnierzy:
- Patrzcie jeno, nie tak straszny ów nieprzyjaciel i jego bombardy, jak mówiono. Po
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional