lektory on-line

Faraon - Strona 415

- Nie potrzebuje wasza dostojność rozpaczać -odezwał się inny kapłan. - Prawo nasze jest
wyraźne... Niech więc wasza dostojność wyśle do Memfisu czterech albo sześciu naszych
ludzi i zaopatrzy ich w wyroki. Reszta należyć będzie do nich...
- Ależ ja straciłem rozum! - narzekał arcykapłan.
- Co się stało, to się stało - przerwał nie bez ironii młodszy kapłan. - Jedno jest
pewne, że: ludzie, którzy nie tylko nie trafili do podziemiów, ale nawet chodzili po nich
jak po własnym domu, że ludzie ci żyć nie mogą...
- Więc wyznaczcie sześciu z naszej milicji...
- Rozumie się!... Trzeba z tym skończyć... -potwierdzili kapłani-dozorcy.
- Kto wie, czy Mefres nie działał w porozumieniu z najdostojniejszym Herhorem? - szepnął
ktoś.
- Dosyć! - zawołał arcykapłan. - Gdy Herhora znajdziemy w Labiryncie, postąpimy według
prawa. Ale domyślać się ani posądzać kogokolwiek - nie wolno... Niech pisarze przygotują
wyroki dla Mefresa i Lykona, wybrani niech najśpieszniej jadą za nimi, a milicja niech
pomnoży warty. Trzeba także zbadać wnętrze gmachu i odkryć, którędy wszedł Samentu...
Choć jestem pewny, że nieprędko znajdzie naśladowców...
W parę godzin później sześciu ludzi wyjechało do Memfisu.
RozDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄTY CZWARTY
Już dnia ośmnastego Paofi w Egipcie zapanował chaos. Komunikacja między dolnym i górnym
państwem została przerwana, handel ustał, po Nilu krążyły tylko statki strażnicze, drogi
lądowe były zajęte przez wojska, które dążyły ku miastom posiadającym sławniejsze
świątynie.
Na polach pracowali tylko kapłańscy chłopi. Zaś w majątkach szlachty, nomarchów, a
osobliwie faraona, len nie był wyrwany, koniczyna nie tknięta, winogron nie miał kto
zrywać. Chłopi nie robili nic, tylko włócząc się bandami śpiewali, jedli, pili i
odgrażali się bądź kapłanom, bądź Fenicjanom.
W miastach sklepy były pozamykane, a pozbawieni zajęcia rzemieślnicy po całych dniach
radzili nad przeobrażeniem państwa. Gorszące to zjawisko już nie było nowym dla Egiptu,
ale wystąpiło w tak groźnych rozmiarach, że poborcy, a nawet sędziowie zaczęli się kryć;
tym bardziej iż policja bardzo łagodnie traktowała nadużycia prostego ludu.
Jedna jeszcze rzecz zasługiwała na uwagę, oto -obfitość pokarmów i wina. W szynkowniach i
garkuchniach, szczególnie fenickich, zarówno w Memfis, jak na prowincji, mógł jeść i pić,
kto chciał i ile chciał, za bardzo niską opłatą lub bez opłaty.
Mówiono, że jego świątobliwość wyprawia swemu ludowi ucztę, która ciągnąć się ma przez
cały miesiąc.
Z powodu utrudnionych, a nawet poprzerywanych komunikacji, miasta niedobrze wiedziały, co
się dzieje u ich sąsiadów. I tylko faraon, a jeszcze lepiej kapłani zdawali sobie sprawę
z ogólnego położenia kraju.
Położenie to cechował przede wszystkim rozłam między Górnym, czyli Tebańskim, i Dolnym,
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional