lektory on-line

Faraon - Strona 408

Zresztą my będziemy przy nim...
- Strasznie głupi komediant!... - westchnął Herhor trąc czoło.
- Mędrszy on od milionów innych ludzi, gdyż ma podwójny wzrok i wielkie może oddać usługi
państwu...
- Ciągle wasza dostojność mówisz mi o tym podwójnym wzroku - odparł Herhor. - Nareszcie
niechże ja sam przekonam się o tym...
- Chcesz?... - spytał Mefres. - Więc idźmy... Ale, na bogi, Herhorze, o tym, co
zobaczysz, nie wspominaj nawet przed własnym sercem...
Zeszli do podziemiów świątyni Ptah i znaleźli się w obszernej piwnicy oświetlonej
kagańcem. Przy słabym blasku Herhor dojrzał człowieka, który siedząc za stołem jadł.
Człowiek miał na sobie kaftan gwardii faraona.
- Lykonie - rzekł Mefres - najwyższy dostojnik państwa chce przekonać się o zdolnościach,
jakimi obdarzyli cię bogowie...
Grek odepchnął misę z jedzeniem i począł mruczeć:
- Przeklęty dzień, w którym moje podeszwy dotknęły waszej ziemi!... Wolałbym pracować w
kopalniach i być bity kijami...
- Na to zawsze będzie czas - wtrącił surowo Herhor.
Grek umilkł i nagle zaczął drżeć zobaczywszy w ręce Mefresa kulkę z ciemnego kryształu.
Pobladł, spojrzenie zmętniało mu, na twarz wystąpił pot kroplisty. Jego oczy były
utkwione w jeden punkt, jakby przykute do kryształowej kuli.
- Już śpi - rzekł Mefres. - Nie dziwneż to?
- Jeżeli nie udaje.
- Uszczypnij go... ukłuj... nawet sparz... - mówił Mefres.
Herhor wydobył spod białej szaty sztylet i zamierzył się, jakby chcąc uderzyć Lykona
między oczy. Ale Grek nie poruszył się, nawet nie drgnęły mu powieki.
- Spojrzyj tu - mówił Mefres zbliżając do Lykona kryształ. - Czy widzisz tego, który
porwał Kamę?...
Grek zerwał się z krzesła, z zaciśniętymi pięściami i śliną na ustach.
- Puśćcie mnie!... - wołał chrapliwym głosem. -Puśćcie mnie, abym napił się jego krwi...
- Gdzież on jest teraz! - pytał Mefres.
- W pałacyku, w stronie ogrodu najbliższej rzeki... Jest z nim piękna kobieta... -
szeptał Lykon.
- Nazywa się Hebron i jest żoną Tutmozisa -podpowiedział Herhor. - Przyznaj, Mefresie -
dodał - że ażeby o tym wiedzieć, nie trzeba podwójnego wzroku...
Mefres zaciął wąskie usta.
- Jeżeli to nie przekonywa waszej dostojności, pokażę coś lepszego - odparł. - Lykonie,
znajdź teraz zdrajcę, który szuka drogi do skarbca Labiryntu...
Śpiący Grek usilniej wpatrzył się w kryształ i po chwili odpowiedział:
- Widzę go... Jest odziany w płachtę żebraka...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional