lektory on-line

Krzyżacy - Strona 403

- A u Skirwoiłły, tam, na Źmujdzi.
- Nie mówiliśmy? Jako żywo! Mnie się wydaje, żeśmy mówili, ale wam w głowie było co
innego.
- Mówiliście, że Jurand wrócił, ale o Jagience nic.
- Ej! czyście nie zabaczyli? A wreszcie, Bóg raczy wiedzieć! Może rycerz Maćko myślał, że
ja powiedziałem, a ja, że on. Na nic to było, panie, cośkolwiek wam wtedy powiadać. I nie
dziwota! Ale teraz rzekę co innego: Szczęście, że panienka tu jest, bo ona i rycerzowi
Maćkowi się przyda.
- Cóż zaś może wskórać?
- Niech jeno słowo tutejszej księżnie powie, która okrutnie ją miłuje! A znów Krzyżacy
niczego księżnie nie odmawiają, bo raz, że królewska rodzona, a po wtóre, wielka Zakonu
przyjaciółka. Teraz, jakoście może słyszeli, kniaź Skirgiełł, tez rodzony brat królewski,
podniósł się przeciw kniaziowi Witoldowi i do Krzyżaków uciekł, którzy chcą go wspomóc i
na Witoldowym stolcu posadzić. Król bardzo księżnę nawidzi i rad, jako mówią, ucha jej
podaje, więc Krzyżacy chcą, by na stronę Skirgiełła przeciw Witoldowi króla skłoniła.
Rozumieją to - mać ich zatracona! - że byle się Witolda pozbyli, będą mieli spokój. Więc
posły krzyżackie od rana do wieczora księżnie pokłony biją i każdą jej chęć zgadują.
- Jagienka miłuje wielce stryja Maćka i pewnie za nim się wstawi - rzekł Zbyszko.
- Jużci, że nie będzie inaczej! Ale chodźcie, panie, na zamek i powiedzcie jej, jak i co
ma mówić.
- Mieliśmy i tak na zamek z panem de Lorche iść - odrzekł Zbyszko - i po tom tu
przyjechał. Trzeba nam tylko włosy utrefić i przyodziać się przystojnie.
Po chwili zaś dodał:
- Chciałem z żałości włosy obciąć, alem przepomniał.
- To i lepiej! - rzekł Czech.
I wyszedł wołać służebnych pachołków, wróciwszy zaś z nimi, podczas gdy dwaj młodzi
rycerze przyozdabiali się godnie na wieczorną ucztę do zamku, powiadał dalej, co się na
królewskim i książęcym dworze dzieje.
- Krzyżacy - mówił -jako mogą, pod kniaziem Witoldem kopią, bo póki on żyw i z ramienia
królewskiego potężną krainą władnie, póty nie zaznać im spokoju! Naprawdę jego jednego
oni się boją! Hej! kopią też, kopią jako krety! Podburzyli już na niego tutejszych
księstwa oboje, a ponoć dokazali także, że nawet i książę Janusz teraz na niego krzyw z
przyczyny Wizny...
- A książę Janusz i księżna Anna też tu są? - zapytał Zbyszko. - Siła znajomych się
znajdzie, bom przecie i w Płocku nie pierwszy raz.
- Jakże - odrzekł giermek - są oboje, mają oni niemało spraw z Krzyżakami, które to
krzywdy chcą mistrzowi przy królu do oczu wymówić.
- A król co? za kim jest? Zali mu nie gniewne na Krzyżaków i mieczem nad nimi nie
potrząsa?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional