lektory on-line

Faraon - Strona 41

Nitagerowi i trzy dostojnemu Patroklesowi, to załatwi się na miejscu... A Sarze i jej
ojcu Gedeonowi ja mogę wypłacać przez tego parcha Azariasza... Tak nawet będzie lepiej,
bo oni oszukaliby księcia w rachunkach.
Ramzes niecierpliwie zaczął chodzić po pokoju.
- Więc mam ci dać rewers na trzydzieści talentów? -zapytał.
- Jaki rewers?... Po co rewers?... Co ja bym miał z rewersu?... Mnie książę odda w
dzierżawę na trzy lata swoje folwarki w nomesach: Takens, Ses, Neha-Ment Meha-Pechu, w
Sebt-Het, w Habu...
- Dzierżawa?... - rzekł książę. - Nie podoba mi się to...
- Więc z czego ja odbiorę moje pieniądze... moje trzydzieści talentów?...
- Zaczekaj. Muszę najpierw zapytać dozorcy stodół, ile przynoszą mi rocznie te majątki.
- Po co wasza dostojność ma zadawać sobie tyle pracy?... Co wie dozorca?... On nic nie
wie, jakem uczciwy Fenicjanin. Każdego roku jest inny urodzaj i inny do- chód... Ja mogę
stracić na tym interesie, a wtedy dozorca nie zwróci mi...
- Ale widzisz, Dagonie, mnie się zdaje, że te majątki przynoszą daleko więcej aniżeli
dziesięć talentów rocznie...
- Nie chce książę zaufać mi, dobrze. Ja, na wasz rozkaz, mogę opuścić folwarki w Ses...
Nie jest książę jeszcze pewny mego serca?... No, więc ja jeszcze ustąpię Sebt-Het... Ale
po co tu dozorca? On księcia będzie uczył mądrości?... O Astoreth! ja bym stracił sen i
apetyt, gdyby jaki dozorca, poddany i niewolnik, śmiał poprawiać mojego miłościwego pana.
Tu potrzebny tylko pisarz, który napisze, że wy, najdostojniejszy panie, oddajecie mi w
dzierżawę na trzy lata folwarki w tym, tym i tym nomesie. I potrzeba szesnastu świadków,
że mnie spotkał taki honor od księcia. Ale po co służba ma wiedzieć, że ich pan pożycza
ode mnie pieniądze?...
Znudzony następca wzruszył ramionami.
- Jutro - rzekł - przynieś pieniądze i sprowadź sobie pisarza i świadków. Ja o tym myśleć
nie chcę.
- Ach, jakie mądre słowa! - zawołał Fenicjanin.
- Obyś, najdostojniejszy panie, żył wiecznie...
RozDZIAŁ DZIEWIĄTY
Po lewej stronie Nilu, na brzegu północnym przedmieścia Memfis, znajdował się folwark,
który następca tronu oddał na mieszkanie Sarze, córce Zyda Gedeona.
Była to posiadłość na trzydzieści pięć morgów rozległa, tworząca niewielki kwadrat, który
ze szczytu domu ogarniało się wzrokiem jak na dłoni. Grunta folwarku leżały na wzgórzu i
dzieliły się na cztery kondygnacje. Dwie najniższe i najobszerniejsze, które Nil zawsze
zalewał, były przeznaczone pod uprawę zbóż i jarzyn. Na trzeciej kondygnacji, która
czasami nie ulegała wylewom, rosły palmy, figi i inne drzewa owocowe. Na czwartej,
najwyższej, był ogród zasadzony drzewami oliwnymi winem, orzechami i kasztanami słodkimi,
wśród których znajdował się dom.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional