lektory on-line

Faraon - Strona 396

- Czy słyszałeś nikczemne wieści, które wrogowie państwa rozgłaszają o naszym władcy?
- Jeżeli chodzi o moją córkę Hebron - śpiesznie odezwał się nomarcha - oświadczam ci, że
dziś ty jesteś jej panem i nie możesz mieć do mnie żalu...
Tutmozis niedbale machnął ręką.
- Jacyś niegodni ludzie - mówił zięć - rozgłaszają, że faraon jest obłąkany... Słyszałeś
o tym, mój ojcze?..
Antef kiwał i kręcił głową, co mogło równie dobrze oznaczać potwierdzenie, jak i
zaprzeczenie. Wreszcie rzekł:
- Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści.
- To nie głupstwo, ale występek kapłanów, którzy posiadają człowieka podobnego do jego
świątobliwości i posługują się nim do podłych czynów.
I opowiedział nomarsze historię Greka Lykona tudzież jego zbrodnię w Pi-Bast.
- O tym Lykonie, który zabił dziecko księcia następcy, słyszałem - odparł Antef. - Ale
gdzie masz dowody, że Mefres uwięził Lykona w Pi-Bast, że przywiózł go do Teb i że
wypuszcza go do ogrodów królewskich, aby tam udawał obłąkanego faraona?...
- Właśnie dlatego pytam waszą dostojność: co robić?... Jestem przecie naczelnikiem
gwardii i muszę czuwać nad czcią i bezpieczeństwem naszego pana.
- Co robić?... co robić? - powtarzał Antef. - Ha! przede wszystkim pilnować, ażeby te
wieści bezbożne nie dosięgnęły uszu faraona...
- Dlaczego?...
- Bo stanie się wielkie nieszczęście. Gdy nasz pan usłyszy, że Lykon w jego imieniu udaje
wariata, wpadnie w gniew... straszny gniew!... Naturalnie zwróci się przeciw Herhorowi i
Mefresowi. Może ich tylko zelży, może uwięzi, może nawet zabije... Cokolwiek zaś zrobi,
zrobi bez żadnego dowodu, a wtedy co?... Dzisiejszy Egipt już nie lubi składać ofiar
bogom, ale jeszcze ujmie się za niewinnie pokrzywdzonymi kapłanami... A wtedy co?... Bo
ja myślę - dodał zbliżywszy usta do ucha Tutmozisowi - bo ja myślę, że byłby to koniec
dynastii.
- Więc cóż robić?...
- Ciągle jedno! - zawołał Antef. - Znajdź owego Lykona, dowiedź, że Mefres i Herhor
ukrywali go i kazali mu udawać obłąkanego faraona... To możesz zrobić, jeżeli chcesz
utrzymać łaskę pana. Dowodów, jak najwięcej dowodów!... U nas nie Asyria, arcykapłanów
bez najwyższego sądu krzywdzić nie można, a żaden sąd nie skaże ich bez namacalnych
dowodów...
Gdzie masz zresztą pewność, że faraonowi nie podsunięto jakiejś odurzającej trucizny?...
Przecie to byłoby prostsze aniżeli wysyłanie po nocy człowieka, który nie zna ani haseł,
ani pałacu, ani ogrodu... Mówię ci: O Lykonie słyszałem z pewnych ust, bo od Hirama. Ale
nie rozumiem, w jaki sposób Lykon mógłby w Tebach wyprawiać takie dziwy.
- Ale, ale!... - przerwał Tutmozis. - A gdzie jest Hiram?
- Zaraz po waszym weselu pojechał ku Memfisowi, a w tych dniach był już w Hiten.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional