lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 384

- Ostawaj w dobrym zdrowiu, panienko - rzekł Kmicic - nie wiesz, jakom ci życzliwy!
- Jeśliś mi waćpan życzliwy - odrzekła na to panna - to uczyńże mi jedną przysługę.
Waćpan jedziesz do Częstochowy... oto czerwony złoty... weź go, proszę, i oddaj na mszę w
kaplicy.
- Na czyją intencję? - spytał Kmicic.
Prorokini spuściła oczy, smutek oblał jej twarz, a jednocześnie słabe rumieńce wybiły na
policzki i odrzekła cichym, do szmeru liści podobnym głosem:
- Na intencję Andrzeja, aby go Bóg z grzesznej drogi nawrócił...
Kmicic cofnął się dwa kroki, oczy wytrzeszczył i ze zdumienia przez chwilę nic przemówić
nie mógł.
- Na rany Chrystusa! - rzekł wreszcie - co to za dom? Gdzie ja jestem?... Same proroctwa,
wróżby i wskazówki... Waćpanna zwiesz się Oleńka i na intencję grzesznego Andrzeja na
mszę dajesz?... To nie może być prosty trafunek, to palec boży... to... to... jać
oszaleję!... Na Boga, oszaleję!...
- Co waćpanu jest?
Lecz on chwycił ją gwałtownie za ręce i począł nimi potrząsać.
- Prorokujże mi dalej, mów do końca!... Jeżeli ów Andrzej się nawróci i winy zmaże, zali
Oleńka jemu wiary dochowa?... Mów, odpowiadaj, bo nie odjadę bez tego!...
- Co waćpanu jest?
- Zali Oleńka mu wiary dochowa? - powtarzał Kmicic.
Pannie nagle łzy puściły się z oczu.
- Do ostatniego tchnienia, do godziny śmierci! - odrzekła ze łkaniem.
Jeszcze nie dopowiedziała, a już Kmicic grzmotnął się jak, długi jej do nóg. Chciała
uciekać, nie puścił i całując jej stopy, powtarzał:
- Jam także grzeszny Andrzej, który nawrócić się pragnie!... Ja mam także swoją Oleńkę
umiłowaną. Niechże twój się nawróci, a moja mi wiary dochowa... Niech słowa twoje
proroctwem będą... Balsam i nadzieję wlałaś mi do duszy strapionej... Bóg ci zapłać, Bóg
zapłać!
Po czym zerwał się, siadł na koń i odjechał.
tom II
Rozdział XI
Słowa panny starościanki sochaczewskiej wielką napełniły pana Kmicica otuchą i przez trzy
dni nie wychodziły mu z głowy. W dzień na koniu, w nocy na łożu rozmyślał o tym, co się
przytrafiło, i zawsze dochodził do wniosku, że nie mógł to być prosty przypadek, ale
prędzej wskazówka boża i przepowiednia, że jeśli wytrwa, jeśli z dobrej drogi nie
zejdzie, z tej właśnie, którą mu Oleńka ukazała, to dziewczyna mu wiary dochowa i dawnym
afektem obdarzy.
?Bo jeśli starościanka - rozmyślał pan Kmicic - dochowuje obserwancji swojemu Andrzejowi,
który dotąd poprawy nie zaczął, to i dla mnie, mającego szczerą intencję służenia
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional