lektory on-line

Faraon - Strona 382

- Nie bądź surowym dla niego, ojcze - wtrącił Pentuer. - Ramzes XIII chce poprawić dolę
chłopów i rzemieślników: da im co siódmy dzień odpoczynek, zabroni bić ich bez sądu, a
może obdaruje ziemią...
- A ja ci mówię, że on jest lekkoduch - odparł rozdrażniony Menes. - Dwa miesiące temu
posłałem mu wielki plan ulżenia pracy chłopom i... także wyśmiał mnie!... To nieuk i
pyszałek.
- Uprzedzasz się, ojcze... Ale powiedz mi twój plan, a może pomogę wykonać go.
- Plan!... - powtórzył starzec. - To już nie plan, ale rzecz...
Powstał z ławy i obaj z Pentuerem poszli do sadzawki w ogrodzie, nad którą stała altana
doskonale zasłonięta pnącymi się roślinami.
W tym budynku znajdowało się wielkie koło osadzone na poziomej osi, z mnóstwem wiaderek
na obwodzie. Menes wszedł wewnątrz koła i zaczął poruszać nogami. Koło obracało się, a
wiaderka czerpały wodę z sadzawki i wlewały ją w koryto stojące wyżej.
- Ciekawy przyrząd! - rzekł Pentuer.
- Ale czy zgadniesz: co on może zrobić dla ludu egipskiego?
- Nie...
- Więc pomyśl, że to koło jest pięć albo i dziesięć razy większe i że w jego wnętrzu,
zamiast człowieka, chodzi kilka par wołów...
- Coś... coś wydaje mi się - wtrącił Pentuer - ale jeszcze niedobrze rozumiem.
- A to takie proste! - odparł Menes. - Za pomocą tego koła woły lub konie mogłyby czerpać
wodę z Nilu i wlewać ją do coraz wyżej leżących kanałów... W takim zaś wypadku pół
miliona ludzi, którzy dziś pracują przy wiadrach, mogliby odpoczywać... Teraz widzisz, że
mądrość więcej robi dla ludzkiego szczęścia aniżeli faraonowie.
Pentuer potrząsnął głową.
- Ileż by na to potrzeba drzewa - rzekł - ile wołów, ile paszy!... Zdaje mi się, ojcze,
że twoje koło nie zastąpi siódmego dnia odpoczynku.
- Widzę - odpowiedział Menes wzruszając ramionami -że nie wyszły ci na pożytek
dostojeństwa. Ale choć straciłeś bystrość, którą w tobie podziwiałem, pokażę ci jeszcze
coś... Może kiedy znowu nawrócisz się do mądrości i gdy ja umrę, zechcesz pracować nad
ulepszeniem i upowszechnieniem moich wynalazków.
Wrócili do pylonu, a Menes podłożył nieco paliwa pod miedziany kociołek. Rozdmuchał
płomień i wkrótce woda zaczęła się gotować.
Z kociołka wychodziła pionowa rura zakryta ciężkim kamieniem. Gdy w kotle zasyczało,
Menes rzekł:
- Stań w tej framudze i patrz...
Poruszył korbę przytwierdzoną do rury i - w jednej chwili ciężki kamień wyleciał w
powietrze, a komnata napełniła się kłębami pary.
- Dziwo!... - krzyknął Pentuer. Lecz wnet uspokoiwszy się zapytał: - No, a ten kamień w
czym poprawi byt ludu?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional