lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 367

się zabezpieczyć; następnie, zamiast otworzyć, począł je oglądać starannie. Nagle zmienił
się na twarzy.
- Sapiehów klejnot na pieczęci ! - zakrzyknął - to od wojewody witebskiego.
- Otwórz prędzej! -rzekł Bogusław.
Hetman otworzył i począł czytać przerywając od czasu do czasu wykrzykami:
- Idzie na Podlasie!... Pyta, czy nie mam poleceń do Tykocina!... Urąga mi!... Gorzej
jeszcze, bo słuchaj, co dalej pisze:
?Chcesz Wasza Ks. Mość wojny domowej, chcesz jeden więcej miecz w łono matki pogrążyć? To
przybywaj na Podlasie, czekam cię i ufam w Bogu, że pychę twą moimi rękoma ukarze... Ale
jeśli masz miłosierdzie nad ojczyzną, jeśli sumienie cię ruszyło, jeśli Wasza Ks. Mość
żałujesz dawnych uczynków i poprawę chcesz okazać, tedy pole przed tobą. Miasto wojnę
domową zaczynać, zwołaj pospolite ruszenie, podnieś chłopstwo i uderz na Szwedów, póki
ubezpieczony Pontus niczego się nie spodziewa i żadnej baczności nie okazuje. Od
Chowańskiego przeszkody w tym mieć Wasza Ks. Mość nie będziesz, bo mnie słuchy z Moskwy
dochodzą, że oni tam sami o wyprawie do Inflant myślą, chociaż trzymają to w tajemnicy.
Wreszcie, jeśliby Chowański chciał co przedsięwziąść, to ja utrzymam go na wodzy, i bylem
szczerze mógł zaufać, pewnie ze wszystkich sił w ratowaniu ojczyzny Waszej Ks. Mości
pomagać będę. Wszystko to od Waszej Ks. Mości zależy, bo jeszcze czas nawrócić z drogi i
winy zmazać. Wtedy okaże się jawnie, żeś Wasza Ks. Mość nie w widokach osobistych, ale
dla odwrócenia ostatniej klęski od Litwy przyjął szwedzką protekcję. Niechże Waszą
Książęcą Mość Bóg tak natchnie, o co codziennie Go proszę, choć mnie Wasza Książęca Mość
o inwidię pomawiać raczysz.
P.S. Słyszałem, że oblężenie z Nieświeża zdjęte i że książę Michał z nami się chce
połączyć, jak tylko szkody naprawi. Patrzże Wasza Ks. Mość, jak zacni z twojej familii
czynią, i na ich przykład się zapatruj, a w każdym terminie pomyśl, że masz teraz wóz i
przewóz."
- Słyszałeś? -rzekł skończywszy czytać książę Janusz.
- Słyszałem... i co? - odpowiedział Bogusław patrząc bystro na brata.
- Trzeba by się wszystkiego wyrzec, wszystkiego zaniechać, własną robotę własnymi
poszarpać rękoma...
- I z potężnym Karolem Gustawem zadrzyć, a wygnanego Kazimierza za nogi imać, by raczył
przebaczyć i do służby na powrót przyjąć... a i pana Sapiehę o instancję prosić... Twarz
Janusza nabrzmiała krwią.
- Uważasz, jak to on do mnie pisze: ?Popraw się, a przebaczę ci" -jakby zwierzchnik do
podwładnego!
- Inaczej by pisał, gdyby mu sześć tysięcy szabel nad karkiem zawisło.
- Wszelako... - tu zamyślił się posępnie książę Janusz.
- Wszelako co?
- Dla ojczyzny byłby może ratunek tak uczynić, jak Sapieha radzi?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional