lektory on-line

Faraon - Strona 362

- Niemałe usługi oddaliśmy Egiptowi. My wskazujemy główne kierunki, według których
wznoszą się budowle i kopią kanały. Bez pomocy naszej nauki okręty pływające po morzu nie
mogłyby oddalać się od brzegów. My wreszcie układamy kalendarz i obrachowujemy przyszłe
zjawiska na niebie. Ot, i teraz niedługo będziemy mieli zaćmienie...
Ale Ramzes już go nie słuchał; odwrócił się i wyszedł.
"Jak można - myślał faraon - budować świątynie dla tak dziecinnej zabawki i jeszcze
rezultaty jej ryć na złotych tablicach?... Święci mężowie już nie wiedzą, czego się
chwytać z próżniactwa!... "
Krótko zabawiwszy w Tan-ta-ren władca przeprawił się na drugą stronę Nilu, do miasta
Kaneh.
Tam nie było sławnych świątyń, okadzanych krokodylów i złotych tablic z gwiazdami.
Natomiast kwitnęło garncarstwo i handel. Stamtąd szły dwa trakty do portów Morza
Czerwonego: Koseir i Berenice, tudzież gościniec do gór porfirowych, skąd przywożono
posągi i wielkie bryły budulca.
Kaneh roiło się też Fenicjanami, którzy z ogromnym zapałem przyjęli władcę i ofiarowali
mu rozmaitych kosztowności za dziesięć talentów.
Mimo to faraon ledwie jeden dzień zabawił w Kaneh; dano mu bowiem z Tebów znać, że
czcigodna mumia Ramzesa XII już znajduje się w pałacu Luksor i czeka na pogrzeb.
W owej epoce Teby były miastem ogromnym i zajmowały około dwunastu kilometrów
kwadratowych powierzchni. Posiadały one największą w Egipcie świątynię Amona tudzież
mnóstwo gmachów publicznych i prywatnych. Główne ulice były szerokie, proste i wyłożone
kamiennymi płytami, brzegi Nilu obulwarowane, domy cztero- i pięciopiętrowe.
Ponieważ każda świątynia i pałac miała ogromną bramę z pylonami, nazywano więc Teby
miastem "stubramowym". Właściwie były one miastem - z jednej strony bardzo przemysłowym i
handlowym, z drugiej -jakby progiem do wieczności. Albowiem na zachodnim brzegu Nilu, w
górach i między górami, znajdowała się niezliczona ilość grobów kapłańskich, magnackich i
królewskich.
Wspaniałość swoją Teby zawdzięczały dwom faraonom: Amenofisowi III, czyli Memnonowi,
który zastał "miasto gliniane, a zostawił kamienne", i Ramzesowi II, który wykończył i
uzupełnił gmachy rozpoczęte przez Amenofisa.
Na wschodnim brzegu Nilu, w stronie południowej miasta, była cała dzielnica ogromnych
budowli królewskich: pałaców, willi, świątyń, na których gruzach dziś wznosi się
miasteczko Luksor. W tej dzielnicy zwłoki faraona oczekiwały na ostateczne ceremonie.
Gdy przyjechał Ramzes XIII, całe Teby wyległy na powitanie go; w domach zostali tylko
starcy i kalecy, a w zaułkach złodzieje... Tu, po raz pierwszy lud wyprzęgł konie z
królewskiego wozu i sam go ciągnął. Tu również po raz pierwszy faraon usłyszał krzyki i
złorzeczenia przeciw kapłanom, co go ucieszyło, tudzież wołania, aby każdy siódmy dzień
był świętem, co zastanowiło władcę. Pragnął on dać taki podarunek pracującemu Egiptowi,
ale nie myślał, że jego zamiary stały się już głośnymi i naród oczekuje ich spełnienia.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional