lektory on-line

Faraon - Strona 354

Na rozkaz faraona wybiegł Tutmozis i rzeczywiście znalazł obcego oficera.
- Kto jesteś? - zapytał.
- Jestem Eunana, setnik pułku Izydy... Nieszczęśliwy Eunana, wasza dostojność nie pamięta
mnie?... Więcej niż rok temu na manewrach pod Pi-Bailos odkryłem święte skarabeusze...
- Ach, to ty!... - przerwał Tutmozis. - Twój pułk przecież nie stoi w Abydos?
- Woda prawdy płynie z ust waszych. Stoimy w nędznej okolicy pod Mena, gdzie kapłani
rozkazali nam poprawiać kanał, jak chłopom albo Źydom...
- Skądżeś się tu wziął?
- Ubłagałem starszych o kilkudniowy odpoczynek -odparł Eunana - i jak spragniony jeleń do
źródła przybiegłem tutaj dzięki chyżości moich nóg.
- Więc czego chcesz?
- Chcę żebrać miłosierdzia u jego świątobliwości przeciw ogolonym łbom, którzy nie dają
mi awansu dlatego, że jestem tkliwy na cierpienia żołnierzy.
Tutmozis markotny wrócił do namiotu i powtórzył faraonowi rozmowę z Eunaną.
- Eunana?... - powtórzył pan. - Prawda, pamiętam go... Narobił nam kłopotu skarabeuszami,
ale też i dostał pięćdziesiąt kijów z łaski Herhora. I mówisz, że skarży się na
kapłanów?... Daj go tu !...
Faraon kazał odejść Samentowi do drugiego przedziału w namiocie, a swego ulubieńca wysłał
po Eunanę.
Niebawem ukazał się nieszczęśliwy oficer. Upadł twarzą na ziemię, a potem klęcząc i
wzdychając mówił:
- "Co dzień modlę się do Re Harmachis przy jego wschodzie i zachodzie i do Amona, i Re, i
Ptaha, i do innych bogów i bogiń: Obyś ty zdrów był, władco Egiptu! Obyś został przy
życiu! Oby ci się dobrze wiodło, a ja ażebym mógł choć blaski twoich pięt oglądać..."
- Czego on chce? - spytał faraon Tutmozisa, pierwszy raz przestrzegając etykiety.
- Jego świątobliwość raczy zapytywać: czego chcesz? - powtórzył Tutmozis.
Obłudny Eunana wciąż klęcząc zwrócił się do ulubieńca i prawił:
- Jesteś, wasza dostojność, uchem i okiem pana, który daje nam radość i życie, a więc
odpowiem ci jak na sądzie Ozirisa:
Służę w kapłańskim pułku boskiej Izydy dziesięć lat, walczyłem sześć lat na wschodnich
kresach. Rówieśnicy moi zostali już pułkownikami, ale ja wciąż jestem tylko setnikiem i
wciąż biorę kije z polecenia bogobojnych kapłanów.
I za co dzieje mi się taka krzywda?
"W dzień obracam serce moje do książek, a w nocy czytam; bo głupiec, który opuszcza
książki tak prędko jak uciekająca gazela, jest podłego umysłu, równy osłowi, który bierze
cięgi, równy głuchemu, który nie słyszy i do którego trzeba mówić ręką. Mimo tę moją chęć
do nauk, nie jestem zarozumiały z własnej wiedzy, lecz radzę się wszystkich, bo od
każdego coś nauczyć się można, a czcigodnych mędrców otaczam szacunkiem..."
Faraon poruszył się niecierpliwie, lecz słuchał dalej wiedząc, że prawy Egipcjanin uważa
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional