lektory on-line

Krzyżacy - Strona 36

dostatki, w budowle - i czyniło się jednym ze znaczniejszych w świecie...
- Krzyżackie miasta też zacne - ozwał się znów gruby rybałt.
- By jeno się do nich dostać - odpowiedział Maćko. - Byłby łup godny!
Lecz Powała myślał o czym innym, mianowicie, że młody Zbyszko, który tylko przez głupią
zapalczywość zawinił, idzie jednak jak wilkowi w gardziel. Pan z Taczewa, srogi i
zawzięty w czasie wojny, miał jednak w swych potężnych piersiach prawdziwie gołębie serce
- że zaś lepiej rozumiał od innych, co winowajcę czeka, więc zdjęła go nad nim litość...
- Waguję się i waguję - rzekł znów do księżny - czy mówić królowi, co się stało, czy nie
mówić. Jeśli Krzyżak się nie poskarży, to i nijakiej sprawy nie będzie, ale jeśli się ma
skarżyć, to może by lepiej wszystko pierwej powiedzieć, by pan nagłym gniewem nie
zagorzał...
- Krzyżak jak może kogo zgubić, to zgubi - odrzekła księżna - ale ja przedtem rzekę
młodzieńcowi, żeby do naszego dworu przystał. Może też król nie tak srodze dworzanina
naszego ukarze.
To rzekłszy, zawołała Zbyszka, który dowiedziawszy się, o co idzie, zeskoczył z konia,
podjął ją pod nogi i z największą radością zgodził się być jej dworzaninem, nie tyle dla
większego bezpieczeństwa, ile dlatego, że w ten sposób mógł blisko Danusi pozostać...
Powała zaś spytał tymczasem Maćka:
- A gdzie zamieszkacie?
- W gospodzie.
- W gospodach z dawna me masz żadnego miejsca.
- To pójdziem do kupca znajomka, Amyleja, może nas przenocuje...
- A ja wam powiem tak: pójdźcie w gościnę do mnie. Bratanek wasz mógłby z dworzany
księżny na zamku zamieszkać, ale lepiej mu będzie nie być królowi pod ręką. Co się w
pierwszym gniewie uczyni, tego się w drugim nie uczyni. Pewnie się przy tym rozdzielicie
dostatkiem, wozami i służbą, a na to potrzeba czasu. Wiecie! - dobrze wam u mnie będzie i
przezpiecznie.
Maćko, lubo zaniepokoił się trochę tym, że Powała tak o ich bezpieczeństwie myśli,
podziękował z wielką wdzięcznością i wjechali do miasta. Lecz tu obaj ze Zbyszkiem
zapomnieli znów na chwilę o troskach na widok cudów, które ich otoczyły. Na Litwie i na
pograniczu widzieli tylko pojedyncze zamki, a z miast znaczniejszych jedno Wilno - źle
pobudowane i spalone, całe w popiele i gruzach, tu zaś kamienice kupieckie częstokroć
okazalsze były od tamtejszego wielkoksiążęcego zamku. Wiele domów było wprawdzie
drewnianych, ale i te dziwiły wyniosłością ścian i dachów oraz oknami ze szklanych
gomółek pooprawianych w ołów, które odbijały tak blaski zachodzącego słońca, że można
było mniemać, iż w domu jest pożar. W ulicach bliższych rynku pełno było jednak
dworzyszcz z czerwonej cegły albo zgoła kamiennych, wysokich, ozdobionych przystawkami i
czarnym krzyżowaniem po ścianach. Stały jedne obok drugich jak żołnierze w szyku,
niektóre szerokie, drugie wąskie na dziewięć łokci, ale strzeliste, ze sklepionymi
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional