lektory on-line

Faraon - Strona 347

- Na jakie wy nieszczęścia czekacie? - zapytał faraon. - Lud biedny, szlachta i dwór
zadłużeni, armia do połowy zmniejszona, faraon nie ma pieniędzy... Czy kiedykolwiek Egipt
znajdował się w gorszym położeniu?...
- Był w gorszym, kiedy go podbili Hyksosi.
- Za kilkanaście lat - odparł Ramzes - podbiją nas nawet Izraelici, jeżeli nie uprzedzą
ich Libijczycy i Etiopowie. A wówczas te piękne kamienie, rozbite na okruchy, pójdą na
przyozdobienie żydowskich i murzyńskich sandałów...
- Bądź spokojnym, wasza świątobliwość. W razie potrzeby nie tylko skarbiec, ale nawet
Labirynt zniknie bez śladu, razem ze swymi dozorcami.
Ramzes ostatecznie zrozumiał, że ma przed sobą fanatyków, którzy myślą tylko o jednym:
ażeby nikogo nie dopuścić do owładnięcia skarbem.
Faraon usiadł na stosie złotych cegieł i rzekł:
- Więc majątek ten zachowujecie na złe czasy Egiptu?
- Prawdę mówisz, świątobliwy panie.
- Dobrze. A kto was, dozorców, przekona, że takie czasy nadeszły, gdyby nadeszły?
- Do tego musi być zwołane nadzwyczajne zgromadzenie rodowitych Egipcjan, w którym
zasiądzie: faraon, trzynastu kapłanów wyższego stopnia, trzynastu nomarchów, trzynastu
szlachty, trzynastu oficerów i po trzynastu kupców, rzemieślników i chłopów.
- Więc takiemu zgromadzeniu oddalibyście skarby? -spytał faraon.
- Dalibyśmy sumę potrzebną, gdyby całe zgromadzenie jak jeden mąż uchwaliło, że - Egipt
jest w niebezpieczeństwie i...
- I co?...
- I gdyby posąg Amona w Tebach potwierdził tę uchwałę.
Ramzes spuścił głowę, ażeby ukryć wyraz wielkiego zadowolenia. Już miał plan.
"Zgromadzenie takie potrafię zebrać i skłonić go do jednomyślności... - mówił w sobie. -
Również zdaje mi się, że boski posąg Amona potwierdzi uchwałę, gdy jego kapłanów otoczę
moimi Azjatami..."
- Dziękuję wam, pobożni mężowie - rzekł głośno - za pokazanie cennych rzeczy, których
jednak wielka wartość nie przeszkadza mi być najuboższym z królów świata. A teraz proszę,
ażebyście mnie wyprowadzili stąd krótszą i wygodniejszą drogą.
- Źyczymy waszej świątobliwości - odparł dozorca -abyś drugie tyle bogactw dołożył
Labiryntowi... Co się zaś tyczy drogi do wyjścia stąd, jest tylko jedna i tą samą musimy
wracać.
Jeden z kapłanów podał Ramzesowi trochę daktyli, drugi flaszę wina zaprawionego
wzmacniającą substancją. Po czym faraon odzyskał siły i szedł wesoło.
- Dużo bym dał - mówił śmiejąc się - ażeby zrozumieć wszystkie zakręty tej dziwacznej
drogi!...
Kapłan przewodniczący zatrzymał się.
- Zapewniam waszą świątobliwość - rzekł - że my sami nie rozumiemy ani pamiętamy tej
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional