lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 340

Rozpoczęły się zabiegi i kaptowania. Wojsko oświadczyło, że chce mieć udział w wyborach,
i to nie przez deputatów, ale w kole generalnym, które wnet w tym celu złożono.
Wołodyjowski, po naradzie ze swymi towarzyszami, polecał mocno pana Źeromskiego, który
był człowiek cnotliwy, poważny, a przy tym imponował wojsku samą urodą i senatorską brodą
w pas. Źołnierz przy tym był biegły i doświadczony. Sam przez wdzięczność polecał pana
Wołodyjowskiego, ale Kotowski, Lipnicki i Jakub Kmicic opierali się temu twierdząc, że
nie można najmłodszego wiekiem wybierać, bo regimentarz musi i przed obywatelstwem
największą reprezentować powagę.
- A któż tu najstarszy? - zapytały liczne głosy.
- Wuj najstarszy! -zakrzyknął nagle pan Roch Kowalski tak gromkim głosem, że aż wszyscy
zwrócili głowy w jego stronę.
- Szkoda tylko, że chorągwi nie ma - rzekł Jachowicz, namiestnik Źeromskiego.
Lecz inni poczęli wołać:
- To i co z tego?! Czy to nam niewola pułkownika koniecznie obierać?... Zali to nie w
mocy naszej? Zali nie in liberis suffragiis? Toż królem wolno każdego szlachcica obrać,
nie dopiero regimentarzem...
Wtem pan Lipnicki, jako niechętny był dla Źeromskiego i nie chciał, wszelkimi sposobami,
jego wyboru dopuścić, zabrał głos:
- Jako żywo! wolno waszmościom głosować, jak się podoba! A nie obierzecie pułkownika, to
się i lepiej stanie, bo nie będzie nikomu krzywdy ani inwidii.
Wtedy powstał hałas straszliwy. Liczne głosy wołały: ?Do wotów! do wotów!" - inni zaś:
?Kto tu od pana Zagłoby sławniejszy? Kto większy rycerz? Kto żołnierz doświadczeńszy?
Pana Zagłobę prosimy... Niech żyje pan Zagłoba! Niech żyje regimentarz!"
- Niech żyje! niech żyje! - wrzeszczało coraz więcej gardzieli.
- Na szable opornych!... - krzyczeli znowu burzliwsi.
- Nie ma opornych!... unanimitate!- odpowiadały tłumy.
- Niech żyje! On Gustawa Adolfa poraził! On Chmielnickiemu sadła za skórę nalał!
- I pułkowników samych ratował!
- I Szwedów pod Klewanami poraził!- Vivat! vivat! Zagłoba dux! Vivat! Vivat!
I tłumy poczęły podrzucać czapki, biegać po obozie i szukać pana Zagłoby.
On zaś zdumiał się i zmieszał w pierwszej chwili, bo o godność nie zabiegał, chciał jej
dla Skrzetuskiego i takiego obrotu rzeczy się nie spodziewał.
Toteż gdy kilkutysięczny tłum począł wykrzykiwać jego nazwisko, tchu mu zabrakło i
zaczerwienił się jak burak.
Wtem opadli go towarzysze; ale w uniesieniu wszystko tłumaczyli sobie na dobre, bo widząc
jego zmieszanie poczęli wołać:
- Patrzcie! jako panna się zapłonił! Modestia męstwu w nim równa! Niech żyje i niech nas
do wiktorii prowadzi!
Tymczasem nadeszli i pułkownicy, radzi nieradzi, winszując godności, a niektórzy może i
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional