lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 339

Tu zwracał się do pana Rocha Kowalskiego, który występował wówczas zza pleców pana
Zagłoby i mówił dobitnym, stentorowym głosem:
- Wuj... nie... łże!...
I sapiąc toczył oczyma po obecnych, jakby szukając zuchwalca, który by mu śmiał
zaprzeczyć.
Ale nikt nigdy nie przeczył, więc pan Zagłoba poczynał opowiadać o swych dawnych
przewagach: jako jeszcze za życia pana Koniecpolskiego przyczynił się dwukrotnie do
zwycięstwa nad Gustawem Adolfem, jak potem Chmielnickiego splantował, co pod Zbarażem
dokazywał, jako książę Jeremi na jego radach we wszystkim polegał i jako mu prowadzenie
wycieczek powierzał...
- A po każdej wycieczce - mówił - gdyśmy na pięć albo na dziesięć tysięcy hultajstwa
napsuli, to Chmielnicki aż łbem z desperacji w ścianę trykał i powtarzał: ?Nikt inny tego
nie uczynił, tylko ten diabeł Zagłoba!", a kiedy już do paktów zborowskich przyszło, to
chan sam jako dziwo mnie oglądał i o konterfekt upraszał, bo chciał go sułtanowi w
prezencie posłać.
- Takich nam dziś trzeba więcej niż kiedy! - powtarzali słuchacze.
A gdy wielu i bez tego o nadzwyczajnych czynach pana Zagłoby słyszało, o których wieści
po całej Rzeczypospolitej chodziły, gdy i świeże wypadki w Kiejdanach, jako to:
uwolnienie pułkowników i bitwa klewańska ze Szwedami, potwierdzały dawną opinię męża,
sława jego rosła coraz bardziej, i chodził w niej pan Zagłoba jak w słońcu, wszystkim na
oczach, nad innych promienisty i jasny.
- Gdyby takich tysiąc było w Rzeczypospolitej, nie przyszłoby do tego, co się zdarzyło! -
powtarzano w obozie.
- Dziękujmy Bogu, że choć jednego mamy między sobą!
- Onże pierwszy Radziwiłła zdrajcą zakrzyknął.
- I zacnych ludzi z jego rąk wyrwał, i po drodze Szwedów pod Klewanami tak poraził, że i
świadek klęski nie uszedł.
- Pierwsze zwycięstwo on odniósł!
- Da Bóg i nieostatnie!
Pułkownicy, jako Źeromski, Kotowski, Jakub Kmicic i Lipnicki patrzyli także na Zagłobę z
wielkim szacunkiem. Wydzierano go sobie z rąk do rąk i zasięgano jego rady we wszystkim,
podziwiając roztropność, prawie męstwu wyrównywającą.
A właśnie radzono teraz nad ważną sprawą. Wysłano wprawdzie deputatów do wojewody
witebskiego, by przyjeżdżał objąć dowództwo, ale ponieważ nikt dobrze nie wiedział, gdzie
w tej chwili pan wojewoda się znajduje, deputaci więc pojechali i jakby w wodę wpadli.
Były wieści, że ich Zołtareńkowe podjazdy ogarnęły, które zapuszczały się pod Wołkowysk
rabując na własną rękę.
Postanowili tedy pułkownicy pod Białymstokiem obrać tymczasowo regimentarza, który by aż
do przyjazdu pana Sapiehy rząd nad wszystkimi sprawował. Nie potrzeba mówić, że z
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional