lektory on-line

Faraon - Strona 318

głosił, żadne oko nie widziało, żadne ucho nie słyszało jej. Księga ta jest samą prawdą,
ale nikt nigdy jej nie znał. Niechże ona będzie widzianą tylko przez ciebie i tego, który
cię w nią zaopatrzył. Nie rób do niej komentarzy, jakie mogłaby ci nasunąć twoja pamięć
albo wyobraźnia. Pisze się ona całkowicie w sali, gdzie balsamują zmarłych. Jest to
wielka tajemnica, której nie zna żaden pospolity człowiek, żaden w świecie.
Książka ta będzie twym pokarmem w niższej krainie duchów, dostarczy twej duszy środków
pobytu na ziemi, da jej życie wieczne i sprawi, że nikt nie będzie miał władzy nad tobą."
Zwłoki królewskie ubrano w kosztowne szaty, w złotą maskę na twarz, w pierścienie i
bransolety na rękach, które złożono na krzyż. Pod głowę dano mu z kości słoniowej
podpórkę, na jakiej zwykli byli sypiać Egipcjanie. Wreszcie zamknięto ciało w trzech
trumnach: papierowej, okrytej napisami, cedrowej złoconej i - marmurowej. Kształt dwu
pierwszych odpowiadał dokładnie formie ciała zmarłego; nawet rzeźbiona twarz była
podobna, tylko uśmiechnięta.
Po trzech miesiącach pobytu w dzielnicy zmarłych mumia faraona była gotowa do uroczystego
pogrzebu. Więc - odniesiono ją na powrót do królewskiego pałacu.
RozDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY CZWARTY
Przez siedmdziesiąt dni w ciągu których czcigodne zwłoki mokły w wodzie nasyconej sodą,
Egipt obchodził żałobę.
Świątynie były zamknięte, nie odprawiano procesji. Wszelka muzyka umilkła, nie urządzano
uczt, tancerki zamieniły się na płaczki i zamiast tańcować rwały sobie włosy, co również
przynosiło im dochód.
Nie pijano wina, nie jadano mięsa. Najwięksi dostojnicy chodzili w grubych szatach, boso.
Nikt nie golił się (z wyjątkiem kapłanów), najgorliwsi zaś nawet nie myli się, lecz
namazywali błotem twarze, a włosy obsypywali popiołem.
Od Morza Śródziemnego do pierwszej katarakty na Nilu, od Libijskiej Pustyni do półwyspu
Synai, panowała cisza i smutek. Zgasło słońce Egiptu, odszedł na Zachód i opuścił sługi
swoje pan, który dawał radość i życie.
W wyższych towarzystwach najmodniejszymi były rozmowy o powszechnym żalu, który udzielał
się nawet naturze.
- Czy nie zauważyłeś - mówił dostojnik do dostojnika - że dni są krótsze i ciemniejsze?
- Nie śmiałem zwierzyć się z tego przed tobą -odparł drugi - ale tak jest w rzeczy samej.
Spostrzegłem nawet, że mniej gwiazd świeci podczas nocy i że pełnia trwała krócej, a nów
dłużej niż zwykle.
- Pasterze mówią, że bydło na pastwisku nie chce jeść, tylko ryczy...
- A ja słyszałem od myśliwych, że zapłakane lwy nie rzucają się już na sarny, bo nie
jedzą mięsa.
- Okropny czas!... Przyjdź do mnie dziś wieczorem, a wypijemy po szklance żałobnego
płynu, który wymyślił mój piwniczy.
- Wiem, pewnie masz czarne piwo sydońskie?...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional