lektory on-line

Faraon - Strona 305

robią lepiej, prędzej i mniej męczą się aniżeli bez muzyki.
Wszystko to sprawdzono w naszych świątyniach.
Faraon uśmiechał się.
- Muszę ja na moich folwarkach i w kopalniach zaprowadzić muzykę - rzekł. - Jeżeli jednak
kapłani przekonali się o takich dziwach, jakie mi opowiadasz, to dlaczego w swoich
majątkach nie postępują w ten sposób z chłopstwem?...
Pentuer opuścił głowę.
- Bo - odparł wzdychając - nie wszyscy kapłani są mędrcami i mają serca szlachetne...
- Otóż to!... - zawołał pan.
A teraz powiedz mi, ty, który jesteś synem chłopów i wiesz, że między kapłanami znajdują
się hultaje i głupcy, powiedz: dlaczego nie chcesz mi służyć w walce przeciw nim?... Bo
przecie rozumiesz, że ja nie poprawię losu chłopskiego, jeżeli pierwej nie nauczę
kapłanów posłuszeństwa dla mojej woli...
Pentuer załamał ręce.
- Panie - odparł - bezbożna to i niebezpieczna sprawa walka z kapłaństwem!... Niejeden
faraon rozpoczynał ją i... nie mógł dokończyć...
- Bo go nie popierali tacy, jak ty, mędrcy!... -wybuchnął pan. - I zaprawdę, nigdy nie
zrozumiem: dlaczego mądrzy i zacni kapłani wiążą się z bandą łotrów, jakimi jest
większość tej klasy?...
Pentuer trząsł głową i zaczął mówić powoli:
- Od trzydziestu tysięcy lat święty stan kapłański pielęgnuje Egipt i on zrobił kraj tym,
czym jest dziś: dziwem dla całego świata. A dlaczego kapłanom, pomimo ich wad, udało się
tak zrobić?... Gdyż oni są kagańcem, w którym płonie światło mądrości.
Kaganiec może być brudny, nawet śmierdzący, niemniej jednak przechowuje boski ogień, bez
którego między ludźmi panowałaby ciemność i dzikość.
Mówisz, panie, o walce z kapłaństwem - ciągnął Pentuer. - Co może z niej wyniknąć dla
mnie?... Jeżeli ty przegrasz, będę nieszczęśliwy, bo nie poprawisz losu chłopom. A gdybyś
wygrał!... O, bodajbym nie doczekał tego dnia!... bo gdybyś rozbił kaganiec, kto wie, czy
nie zgasiłbyś tego ognia mądrości, który od tysięcy lat płonie nad Egiptem i światem...
Oto, panie mój, powody, dla których nie chcę mięszać się do twej walki ze świętym stanem
kapłańskim... Czuję, że ona się zbliża, i cierpię, że taki robak, jakim jestem, nie mogę
jej zapobiec. Ale wdawać się w nią nie będę, bo musiałbym zdradzić albo ciebie, albo
Boga, który jest twórcą mądrości...
Słuchając tego faraon chodził po komnacie zamyślony.
- Ha - rzekł bez gniewu - czyń, jak chcesz. Nie jesteś żołnierzem, więc nie mogę wyrzucać
ci braku odwagi... Nie możesz być jednak moim doradcą... Choć proszę cię, abyś utworzył
sąd do rozpatrzenia chłopskich buntów i gdy cię wezwę, mówił, co nakazuje mądrość.
Pentuer ukląkł żegnając pana.
- W każdym razie - dodał faraon - wiedz o tym, że ja nie chcę gasić boskiego światła...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional