lektory on-line

Balladyna - Juliusz Słowacki - Strona 31

Wierzaj mi, panie, żabki się nie wślizną
Do twego sianka… proszę do alkowy.
KIRKOR
/ klaszcze /
/ Wchodzi Sługa. /
Przynieś z powozu puchar kryształowy,
Wino i zimne żubrowe pieczywo…
/ Sługa odchodzi. /
Bądźcie mi zdrowe, piękne narzeczone…
/ odchodzi do alkowy poprzedzany przez Wdowę /
ALINA
Siostrzyco moja… o! jakież to dziwo,
O! jakie szczęście!
BALLADYNA
Jeszcze nie złowione,
To szczęście, siostro, może nie dla ciebie…
ALINA
O! moja siostro… wszakże to na niebie
Jeśli nie słońce, to gwiazdy nad głową:
Jeśli nie będę panią Kirkorową,
To będę pani Kirkorowej siostrą.
A tobie jutro trzeba wziąść się ostro
Do tych malinek, bo wiesz, że ja zawsze
Uprzedzam ciebie i mam pełny dzbanek.
Nie wiem, czy na mnie jagody łaskawsze
Same się tłoczą… czy tam… twój kochanek…
BALLADYNA
Milcz!…
ALINA
Ha, siostrzyczko? a ja wiem, dlaczego
Malin nie zbierasz…
BALLADYNA
Co tobie do tego?
ALINA
Nic… tylko mówię, że ja bym nie chciała
Rzucić kochanka ani dla rycerza,
Ani dla króla… a gdybym kochała,
Wzajem kochana, rolnika, pasterza,
To już by żaden Kirkor…
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, Alfabud, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie.

Valid XHTML 1.0 Transitional