lektory on-line

Faraon - Strona 281

Kapłan złego boga upadł na ziemię tłomacząc się, że krwi dziecięcej nikt nigdy nie pił w
Egipcie, lecz że moce piekielne tym sposobem mają przywracać zdrowie. Taki przynajmniej
środek używa się w Asyrii i Fenicji.
-Wstydź się - odparł faraon - w pałacu mocarzy egipskich wspominać tak obmierzłe rzeczy.
Czy nie wiesz, że Fenicjanie i Asyryjczycy są głupimi barbarzyńcami? Ale u nas
najciemniejszy chłop nie uwierzy, aby krew niewinnie rozlana mogła komu wyjść na
pożytek...
Tak mówił równy nieśmiertelnym. Dworacy zasłonili twarze pokalane wstydem, a arcykapłan
Seta po cichu wyniósł się z komnaty.
Wówczas Herhor, aby uratować gasnące życie władcy, uciekł się do ostatecznego środka i
powiedział faraonowi, że kryje się w jednej z tebańskich świątyń Chaldejczyk, Beroes,
najmędrszy kapłan z Babilonu i niezrównany cudotwórca.
-Dla waszej świątobliwości - mówił Herhor - obcy to człowiek i nie ma prawa udzielać tak
ważnych rad naszemu panu. Ale pozwól, królu, ażeby spojrzał na ciebie, bo jestem pewny,
że znajdzie dla twej choroby lekarstwo, a w żadnym wypadku nie obrazi twojej świętości
bezbożnymi słowami.
Faraon i tym razem uległ namowom wiernego sługi. A we dwa dni Beroes, wezwany jakimś
tajemniczym sposobem, przypłynął do Memfisu.
Mądry Chaldejczyk nawet nie oglądając szczegółowo faraona taką dał radę:
-Trzeba znaleźć w Egipcie człowieka, którego modły dosięgają tronu Najwyższego. A gdy on
szczerze pomodli się na intencję faraona, władca odzyska zdrowie i będzie żył długie lata.
Usłyszawszy te słowa, pan spojrzał na gromadę otaczających go kapłanów i rzekł:
-Widzę tu tylu mężów świętych, że gdy który zechce pomyśleć o mnie, będę zdrów...
I uśmiechnął się nieznacznie.
-Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi - wtrącił cudotwórczy Beroes - więc dusze nasze nie zawsze
mogą wznieść się do podnóżka Przedwiecznego. Dam jednak waszej świątobliwości nieomylny
sposób odkrycia człowieka, który modli się najszczerzej i najskuteczniej.
-Owszem, odkryj mi go, ażeby został moim przyjacielem w ostatniej godzinie życia.
Po przychylnej odpowiedzi pana Chaldejczyk zażądał komnaty mającej tylko jedne drzwi i
przez nikogo nie zamieszkiwanej. I tego samego dnia, na godzinę przed zachodem słońca,
kazał przenieść tam jego świątobliwość.
W oznaczonej porze czterech najwyższych kapłanów ubrało faraona w nową, lnianą szatę,
odmówiło nad nim wielką modlitwę, która stanowczo odpędzała złe moce, i usadowiwszy go w
prostą lektykę z cedrowego drzewa zaniosło pana do owej pustej komnaty, gdzie znajdował
się tylko mały stolik.
Był tam już Beroes i zwrócony do wschodu modlił się.
Kiedy kapłani wyszli, Chaldejczyk zamknął ciężkie drzwi izby, włożył na ramiona purpurową
szarfę, a na stoliku przed faraonem postawił szklaną kulę czarnej barwy. W lewą rękę
wziął ostry sztylet z babilońskiej stali, w prawą - laskę pokrytą tajemniczymi znakami i
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional