lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 271

- Słuchajże; panie Kmicic - rzekł - więc ja mam razem wyjeżdżać do Prus i razem urządzać
rzeź w Zabłudowie? Razem udawać jeszcze stronnika Jana Kazimierza i patriotę, i razem
wycinać tych ludzi, którzy króla i ojczyzny nie chcą zdradzić? Jestże to sens? Zali to
się jedno drugiego trzyma? Ma foi! książę hetman głowę traci. Toć ja i teraz właśnie
spotkałem, ot, idąc tu do Pilwiszek, po drodze, całą jakąś zbuntowaną chorągiew, walącą
na Podlasie. Byłbym im chętnie po brzuchach przejechał, choćby dlatego, ażeby mieć
uciechę; ale póki nie jestem otwartym szwedzkim partyzantem, póki wuj elektor rzekomie
jeszcze z miastami pruskimi, a zatem z Janem Kazimierzem trzyma, nie mogę sobie takich
uciech pozwalać, dalibóg, nie mogę... Co mogłem najwięcej zrobić, to politykować z tymi
buntownikami, jak i oni ze mną politykowali, podejrzewając mnie wprawdzie o praktyki z
hetmanem, ale nie mając czarno na białym.
Tu książę rozparł się wygodnie w fotelu, wyciągnął nogi i założywszy niedbale ręce pod
głowę, począł powtarzać:
- Ej, galimatias w tej waszej Rzeczypospolitej, galimatias!... W świecie niczego
podobnego nie masz!...
Po czym umilkł na chwilę; widocznie jakaś myśl przyszła mu do głowy, bo się uderzył w
perukę i zapytał:
- A waćpan nie będziesz na Podlasiu?
- Jakże! - rzekł Kmicic. - Muszę tam być, bo mam list z instrukcjami do Harasimowicza,
podstarościego w Zabłudowie.
- Na Boga! - rzekł książę - Harasimowicz tu jest ze mną. Jedzie z rzeczami hetmańskimi do
Prus, bo tam baliśmy się, żeby nie wpadły w ręce konfederackie. Czekaj waść, każę go
zawołać.
Tu książę zakrzyknął na pokojowca i kazał mu wołać podstarościego, sam zaś rzekł:
- A to się dobrze składa! Oszczędzisz sobie waćpan drogi... Chociaż... może i szkoda, że
na Podlasie nie pojedziesz, bo tam między głowami konfederacji jest i twój imiennik...
Mógłbyś go skaptować.
- Nie miałbym na to czasu - rzekł Kmicic - gdyż mi do króla szwedzkiego i do pana
Lubomirskiego pilno.
- A, to masz listy i do pana marszałka koronnego? Ej, odgaduję, o co chodzi... Niegdyś
pan marszałek myślał swatać synalka z córką Janusza...Czyby teraz hetman nie chciał
delikatnie odnowić rokowań?...
- 0 to właśnie idzie.
- Dzieci to oboje zupełne... Hm! delikatna to misja, bo hetmanowi nie wypada pierwszemu
się wpraszać. Przy tym...
Tu książę zmarszczył brwi.
- Przy tym nie będzie z tego nic... Nie dla Herakliusza córka księcia hetmana. Ja ci to
mówię! Książę hetman powinien to rozumieć, że jego fortuna musi zostawać w ręku
Radziwiłłów.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional