lektory on-line

Faraon - Strona 28

- Ale trzeba to zrobić w wielkiej tajemnicy -wtrącił Tutmozis - bo inaczej zaczną się
wieszać wszyscy chłopi, a nam, ich panom, żaden Fenicjanin nie pożyczy miedzianego utena.
- Nie żartuj. Gdybyś widział oblicze tego chłopa, nie zasnąłbyś jak i ja...
Wtem z dołu, spomiędzy gęstwiny, odezwał się głos niezbyt silny, lecz wyraźny:
- Niech błogosławi cię, Ramzesie, jedyny i wszechmocny Bóg, który nie ma imienia w
ludzkim języku ani posągów w świątyniach!
Obaj młodzi ludzie, zdumieni, wychylili się.
- Kto jesteś?.. - zawołał książę.
- Jestem skrzywdzony lud egipski - powoli i spokojnie odpowiedział głos.
Potem wszystko ucichło. Źaden ruch, żaden szelest gałęzi nie zdradził ludzkiej obecności
w tym miejscu. Na rozkaz księcia wybiegła służba z pochodniami,
spuszczono psy i przeszukano wszystkie zarośla otaczające dom następcy. Ale nie było
nikogo.
- Kto to mógł być?... - pytał Tutmozisa wzruszony książę. - Może duch tego chłopa?...
- Duch?... powtórzył adiutant. - Nigdy nie słyszałem gadających duchów, choć nieraz
trzymałem straż przy świątyniach i grobach. Prędzej przypuszczałbym, że ten, który
odezwał się do nas, jest jakimś twoim przyjacielem.
- Dlaczegoż by się ukrywał?
- A co ci to szkodzi? - rzekł Tutmozis. - Każdy z nas ma dziesiątki, jeżeli nie setki
niewidzialnych wrogów. Dziękuj więc bogom, że masz choć jednego niewidzialnego
przyjaciela.
- Nie zasnę dziś... - szepnął wzburzony książę.
- Dajże spokój!... Zamiast biegać po tarasie, usłuchaj mnie i legnij. Widzisz, sen - to
poważne bóstwo i nie wypada mu gonić za tymi, którzy biegają jelenim kro- kiem. Gdy się
zaś położysz na wygodnej kanapie, sen, który lubi wygodę, siądzie przy tobie i okryje cię
swoim wielkim płaszczem, który zasłania ludziom nie tylko oczy, ale i pamięć
To mówiąc Tutmozis posadził Ramzesa na kanapie, potem przyniósł podstawkę z kości
słoniowej w formie księżyca na nowiu i położywszy księcia umieścił mu głowę na
podporze... Następnie opuścił płócienne ściany namiotu, sam położył się na podłodze i - w
kilka minut zasnęli obaj.
ROZDZIAŁ SZÓSTY
Do pałacu faraona pod Memfisem wchodziło się przez bramę osadzoną między dwoma
pięciopiętrowymi wieżami, czyli - pylonami. Zewnętrzne ściany tych budowli, wzniesionych
z szarego piaskowca, od dołu do góry były okryte płaskorzeźbami. Na szczycie bramy
wznosił się herb czy symbol państwa: skrzydlata kula, spoza której wychylały się dwa
węże. Poniżej siedział rząd bogów, którym faraonowie składali ofiary. Na bocznych słupach
wyrzeźbiono również wizerunki bogów, w pięciu kondygnacjach, jedna nad drugą, a u dołu
-hieroglificzne napisy.
Na ścianach każdego pylonu główne miejsce zajmowała płaskorzeźba Ramzesa Wielkiego, który
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional