lektory on-line

Faraon - Strona 264

Po chwili zaczęły się pobożne śpiewy, w czasie których ukazało się na wewnętrznej ścianie
skrzyni jasne kółko. Wnet jasna barwa zmętniała; książę zobaczył piaszczystą równinę,
wśród niej skały, a przy nich azjatyckie placówki.
Kapłani zaczęli śpiewać żywiej i obraz zmienił się. Było widać inny kawałek pustyni, a w
niej tłum ludzi niewiększych od mrówek. Mimo to ruchy, ubiory, a nawet twarze osób były
tak wyraźne, że książę mógł je opisać.
Zdumienie następcy nie miało granic. Przecierał oczy, dotykał poruszającego się
wizerunku... Nagle odwrócił głowę, obraz zniknął i została ciemność.
Kiedy wyszedł z kaplicy, zapytał go starszy kapłan:
-Cóż, erpatre, wierzysz teraz w potęgę bogów egipskich?
-Zaprawdę - odparł - jesteście tak wielkimi mędrcami, że cały świat powinien wam składać
ofiary i hołdy. Jeżeli w równym stopniu potraficie widzieć przyszłość, nic wam się nie
oprze.
Na te słowa jeden z kapłanów wszedł do kaplicy, zaczął się modlić i niebawem odezwał się
stamtąd głos mówiący:
-Ramzesie!... zważone są losy państwa, a zanim druga pełnia nadejdzie, zostaniesz jego
władcą...
-Bogowie!... - zawołał przerażony książę - azaliż ojciec mój jest tak chory?...
Upadł twarzą na piasek, a jeden z asystujących kapłanów spytał go: czy nie chce jeszcze
czego dowiedzieć się.
-Powiedz, ojcze Amonie - odparł - czy spełnią się moje zamiary?
Po chwili rzekł głos z kaplicy:
-Jeżeli nie rozpoczniesz wojny ze Wschodem, będziesz składał ofiary bogom i szanował ich
sługi, czeka cię długi żywot i pełne sławy panowanie...
Po tych cudach, które zdarzyły się w jasny dzień, na otwartym polu, książę wzburzony
wrócił do swego namiotu.
"Nic nie oprze się kapłanom!..." - myślał z trwogą.
W namiocie zastał Pentuera.
-Powiedz mi, mój doradco - rzekł - czy wy, kapłani, możecie czytać w ludzkim sercu i
odsłaniać jego tajemne zamiary?
Pentuer potrząsnął głową.
-Prędzej - odparł - człowiek dojrzy, co mieści się we wnętrzu skały, aniżeli zbada cudze
serce. Ono nawet jest dla bogów zamknięte i dopiero śmierć odkrywa jego myśli.
Książę głęboko odetchnął, ale nie mógł pozbyć się niepokoju. Gdy zaś ku wieczorowi trzeba
było zwołać radę wojenną, zaprosił na nią Mentezufisa i Pentuera.
Nikt nie wspominał o nagle zmarłym Patroklesie; może dlatego, że były pilniejsze sprawy.
Przyjechali bowiem libijscy posłowie błagając w imieniu Musawasy o litość nad jego synem
Tehenną i ofiarując Egiptowi poddanie się i wieczny spokój.
-Żli ludzie - mówił jeden z posłów - oszukali naród nasz mówiąc, że Egipt jest słaby, a
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional