lektory on-line

Faraon - Strona 259

sfinksa...
- On też jest ojcem naszych sfinksów - wtrącił półgłosem kapłan. - Jego twarz przypomina
rysy człowiecze, a jego grzywa perukę...
- Czy i nasz wielki sfinks, ten który pod piramidami?...
- Na wiele wieków przed Menesem - mówił Pentuer -kiedy jeszcze nie było piramid, rosła w
tym miejscu skała podobna do lwa leżącego, jakby bogowie tym sposobem chcieli oznaczyć:
gdzie zaczyna się pustynia.
Owcześni święci kapłani kazali mistrzom dokładniej obrobić skałę i braki jej dopełnić za
pomocą sztucznego muru. Mistrze zaś, częściej widując ludzi aniżeli lwy, wyrzeźbili twarz
ludzką i tak urodził się pierwszy sfinks...
- Któremu oddajemy cześć boską... - uśmiechnął się książę.
- I słusznie - odparł kapłan. - Pierwsze bowiem zarysy tego dzieła zrobili bogowie, a
ludzie wykończyli je także pod natchnieniem bogów. Nasz sfinks ogromem i tajemniczością
przypomina pustynię, ma postać duchów błąkających się w pustyni i tak przeraża ludzi jak
ona. Jest on zaprawdę synem bogów i ojcem trwogi.
- A swoją drogą wszystko ma ziemski początek -odparł książę. Nil nie wypływa z nieba, ale
z jakichś gór leżących poza Etiopią. Piramidy, o których mówił mi Herhor, że są obrazem
naszego państwa, są budowane na wzór skalistych szczytów. A i nasze świątynie z ich
pylonami i obeliskami, z ich ciemnością i chłodem, czyliż nie przypominają pieczar i gór
ciągnących się wzdłuż Nilu?... Ile razy na polowaniu zbłąkałem się między wschodnimi
skałami, zawszem trafiał na jakieś osobliwe nagromadzenie kamieni, które przywodziło mi
na myśl świątynię. Nawet nieraz na ich chropowatych ścianach widziałem hieroglify pisane
ręką wichrów i deszczu.
- W tym, wasza dostojność, masz dowód, że nasze świątynie były wznoszone według planu,
który nakreślili sami bogowie - rzekł kapłan. - A jak drobna pestka rzucona w ziemię
rodzi niebotyczne palmy, tak obraz skały, pieczary, lwa, nawet lotosu, zasiany w duszę
pobożnego faraona, rodzi aleje sfinksów, świątynie i ich potężne kolumny. Boskie to są
czyny, nie ludzkie, i szczęśliwy ten władca, który patrząc naokoło siebie potrafi w
rzeczach ziemskich odkryć myśl bożą i w zrozumiały sposób przedstawić ją następnym
pokoleniom.
- Tylko władca taki musi mieć władzę i duży majątek - wtrącił zgryźliwie Ramzes - nie zaś
zależyć od kapłańskich przywidzeń...
Przed nimi ciągnęło się długie wzgórze piaszczyste, na którym w tej chwili ukazało się
paru jeźdźców.
- Nasi czy Libijczycy?... - rzekł książę.
Ze wzgórza odezwał się głos rogu, na który odpowiedziano z orszaku księcia. Konni
zjechali szybko, o ile na to pozwalał głęboki piasek. Zbliżywszy się jeden z nich zawołał:
- Czy jest następca tronu?...
- Jest, i zdrów - odpowiedział Ramzes.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional