lektory on-line

Faraon - Strona 257

dostawali kije...
- W czymże ja mogę pomóc ludowi? - spytał następca.
Pentuer ożywił się.
- Lud twój - mówił wzruszony - za wiele pracuje, za duże płaci podatki, cierpi nędzę i
prześladowania. Ciężką jest dola chłopa!...
"Robak pożarł połowę jego zbioru, nosorożec drugą; na polach mnóstwo myszy, spadła
szarańcza, bydło wygniotło, ukradły wróble. Co jeszcze zostało na klepisku, temu
złodzieje zrobili koniec. O nędzo rolnika! Teraz dopiero przybywa pisarz na brzeg i
upomina się o zbiór, towarzysze jego przynieśli kije, a Murzyni palmowe rózgi. Mówią: daj
tu zboże! - Nie ma żadnego. - Biją go wtenczas, rozciągają jak długi i wiążą, rzucają do
kanału, gdzie się topi, głową na dół. Źonę jego wiążą przed nim i dzieci takoż. Sąsiedzi
uciekają ratując swoje zboże..."
- Sam to widziałem - odparł zamyślony książę - i nawet odpędziłem jednego podobnego
pisarza. Lecz czyliż mogę być wszędzie obecnym, ażeby zapobiegać niesprawiedliwości?
- Możesz, panie, rozkazać, ażeby nie dręczono ludzi bez potrzeby. Możesz zniżyć podatki,
wyznaczyć chłopom dni wypoczynku. Możesz w końcu obdarować każdą rodzinę choćby zagonem
ziemi, z której zbiór należałby tylko do nich i służył do ich wykarmienia. W razie
przeciwnym będą i nadal karmili się: lotosem, papirusem i zdechłymi rybami, i w końcu
twój lud zmarnieje... Ale jeżeli ty okażesz mu swoją łaskę, podźwignie się.
I zaprawdę uczynię tak! - zawołał książę - dobry gospodarz nie pozwala, ażeby jego
inwentarz marł z głodu, pracował nad siły lub odbierał niesłuszne plagi... To musi się
zmienić!...
Pentuer zatrzymał się.
- Przyrzekasz mi to, dostojny panie?...
- Przysięgam! - odparł Ramzes.
- A więc i ja ci przysięgam, że będziesz najsławniejszym faraonem, wobec którego zblednie
Ramzes Wielki! - zawołał już nie panując nad sobą kapłan.
Książę zamyślił się.
- Co poczniemy we dwu przeciw kapłanom, którzy mnie nienawidzą?...
- Oni boją się ciebie, panie - odpowiedział Pentuer - Boją się, ażebyś zbyt wcześnie nie
zaczął wojny z Asyrią...
- Cóż im zależy na tym, jeżeli wojna będzie wygrana?..
Kapłan schylił głowę i rozłożył ręce, lecz milczał.
- Więc ja tobie powiem!... - krzyknął rozdrażniony książę. - Oni nie chcą wojny, gdyż
lękają się, ażebym nie wrócił z niej zwycięzcą, obładowany skarbami, pędząc przed sobą
niewolników... Oni tego boją się, ponieważ chcą, ażeby każdy faraon był słabym narzędziem
ich ręki, bezużytecznym sprzętem, który można odrzucić, kiedy im się podoba...
Ale ze mną tego nie będzie!... I albo zrobię to, co chcę, do czego mam prawo, jako syn i
spadkobierca bogów, albo... zginę...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional