lektory on-line

Krzyżacy - Strona 249

braciom odnieść?
- Jeślić nie dosyć, powiedz im jeszcze, że ich za psubratów, nie za prawych rycerzy
uważam.
I na tym skończyło się posłuchanie. Kapitan odjechał, bo i książę tegoż dnia odjechał do
Ciechanowa. Została tylko "siostra" z balsamem, którego nieufny ksiądz Wyszoniek użyć
jednakże nie chciał, tym bardziej że chory poprzedniej nocy zasnął dobrze, a nazajutrz
obudził się wprawdzie osłabiony bardzo, ale bez gorączki. Siostra po wyjeździe księcia
wyprawiła zaraz z powrotem jednego ze swoich sług niby po nowe lekarstwo - po "jaje
bazyliszka", które, jak twierdziła, miało moc przywracania sił nawet konającym - sama zaś
chodziła po dworcu, pokorna, nie władną-ca jedną ręką, przybrana w świecką wprawdzie, ale
podobną do zakonnej odzież - z różańcem i małą pątniczą tykwą u pasa. Mówiąc dobrze po
polsku, dopytywała z wielką troskliwością służbę i o Zbyszka, i o Danusię, której przy
sposobności podarowała różę jerychońską, a na drugi dzień w czasie snu Zbyszka, gdy
dziewczyna siedziała w izbie jadalnej, przysunęła się do niej i rzekła:
- Boże wam błogosław, panienko. Dziś w nocy po pacierzu śniło mi się, że przez śnieg
padający szło ku wam dwóch rycerzy, ale jeden doszedł pierwej i w bieluchny płaszcz was
obwinął, a drugi zaś rzekł: "Śnieg jeno widzę, a jej nie ma" - i wrócił się.
A Danusia, której chciało się spać, otworzyła zaraz ciekawie swe modre oczy i spytała:
- A co to znaczy?
- To znaczy, że ten was dostanie, który was najbardziej miłuje.
- To Zbyszko! - odrzekła dziewczyna.
- Nie wiem, bom mu twarzy nie widziała, widziałam jeno biały płaszcz, a potem obudziłam
się zaraz, gdyż Pan Jezus zsyła mi każdej nocy bóle w nogach, a rękę całkiem mi odjął.
- A że to wam ten balsam nie pomógł?
- Nie pomoże mi, panienko, i balsam, gdyż to za ciężki grzech mój, a chcecie wiedzieć, za
jaki, to opowiem.
Danusia skinęła głową na znak, że chce wiedzieć, więc siostra mówiła dalej:
- Są w Zakonie i służki, i niewiasty, które choć ślubów nie czynią, bo nawet i mężate być
mogą, wszelako powinności względem Zakonu wedle rozkazania braci pełnić są obowiązane. A
którą takowa łaska i cześć ma spotkać, ta otrzymuje pobożne pocałowanie od brata-rycerza,
na znak, że odtąd uczynkami i mową Zakonowi ma służyć. Ach, panienko! - i mnie tak wielka
łaska miała spotkać, aleja w grzesznej zatwardziałości, zamiast ją przyjąć wzięcznie,
popełniłam ciężki grzech i karę na się ściągnęłam.
- Cóżeście takiego uczynili?
- Brat Danveld przyszedł do mnie i dał mi zakonne pocałowanie, ja zasię, myśląc, iż on to
przez swawolę jakowąś czyni, podniosłam na niego bezbożną rękę...
Tu zaczęła się bić w piersi i powtórzyła kilkakrotnie:
- Boże, bądź miłościw mnie grzesznej.
- I cóż się stało? - zapytała Danusia.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional