lektory on-line

Faraon - Strona 240

Memfisu o posuwaniu się wojsk i o działalności następcy, dla której nie ukrywał podziwu;
zaś dostojny Herhor robił uwagi w tym sensie, ażeby następcy tronu zostawiono wszelką
swobodę i - że gdyby Ramzes przegrał pierwszą potyczkę, rada najwyższa nie byłaby tym
zmartwioną.
"Niewielka przegrana - pisał Herhor - byłaby nauką ostrożności i pokory dla księcia
Ramzesa, który już dziś, choć jeszcze nic nie zrobił, uważa się za równego
najdoświadczeńszym wojownikom."
Gdy zaś Mentezufis odpowiedział, że trudno przypuścić, aby następca doznał porażki,
Herhor dał mu do zrozumienia, że w takim razie triumf nie powinien być zanadto wielki.
"Państwo - mówił - nic na tym nie straci, jeżeli wojowniczy i popędliwy następca tronu
będzie miał przez kilka lat zabawkę na zachodniej granicy. On sam nabierze biegłości w
sztuce wojennej, a rozpróżniaczeni i zuchwali nasi żołnierze znajdą właściwe dla siebie
zajęcie".
Drugą korespondencję prowadził Mentezufis ze świętym ojcem Mefresem, i ta wydawała mu się
ważniejszą. Mefres, obrażony kiedyś przez księcia, dziś z okazji sprawy o zabicie dziecka
Sary bez ogródek oskarżał następcę o dzieciobójstwo dokonane pod wpływem Kamy. A gdy w
ciągu tygodnia wyszła na jaw niewinność Ramzesa, arcykapłan, jeszcze bardziej
rozdrażniony, nie przestawał twierdzić, że książę jest zdolny do wszystkiego, jako
nieprzyjaciel ojczystych bogów i sprzymierzeniec nędznych Fenicjan.
Sprawa zabójstwa dziecka Sary tak podejrzanie wyglądała w pierwszych dniach, że nawet
rada najwyższa z Memfisu zapytała Mentezufisa: co o tym sądzi? Mentezufis jednak
odpowiedział, że całymi dniami przypatruje się księciu, lecz ani na chwilę nie
przypuszcza, ażeby on był mordercą.
Takie to korespondencje, niby stado drapieżnych ptaków, krążyły dokoła Ramzesa, podczas
gdy on rozsyłał zwiady w kierunku nieprzyjaciela, naradzał się z wodzami lub zachęcał
wojska do szybkiego pochodu.
Dnia czternastego cała armia następcy tronu skoncentrowała się na południe od miasta
Terenuthis. Ku wielkiej radości księcia przyszedł Patrokles z greckimi pułkami, a wraz z
nim kapłan Pentuer, wysłany przez Herhora na drugiego dozorcę przy wodzu naczelnym.
Obfitość kapłanów w obozie (byli bowiem jeszcze i inni) wcale nie zachwycała Ramzesa.
Postanowił jednak nie zwracać na nich uwagi, a podczas narad wojennych wcale nie pytał
ich o opinią.
I jakoś ułagodziły się stosunki: Mentezufis bowiem, stosownie do rozkazu Herhora, nie
narzucał się księciu. Pentuer zaś zajął się organizowaniem pomocy lekarskiej dla rannych.
Gra wojenna zaczęła się.
Przede wszystkim Ramzes, za pośrednictwem swoich agentów, w wielu wsiach pogranicznych
rozpuścił pogłoskę, że Libijczycy posuwają się w ogromnych masach, że będą niszczyć i
mordować. Skutkiem tego przestraszona ludność zaczęła uciekać na wschód - i wpadła na
egipskie pułki. Wówczas książę zabrał mężczyzn do dźwigania ciężarów za wojskiem, a
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional